BLOGCZEJNalpha

MOJA DZIAŁKA #17. DO IT YOURSELF. ZRÓB TO SAM. Drenaż ciąg dalszy moich zmagań z odwodnieniem działki.

Mając problemy z nadmiarem wody na mojej działce rekreacyjnej podjąłem się samodzielnego drenażu aby ukrucić wystepowanie nadmiaru wody podczas ulewnych deszczów czy po roztopach wiosennych.
Położyłem drenaż na działce,
https://steemit.com/busy/@shogunma/drenaz-mojej-dzialki-przyczyny-i-samodzielne-wykonanie-drenazu
lecz jeszcze potrzebne jest sprawdzenie czy woda wypływająca z mojej działki ma się gdzie podziać
W związku z tym wspólnie z moim sąsiadem, który także ma problem z odwodnieniem napisaliśmy do zarządu działek o sprawdzenie prawidłowego działania drenażu już poza działką, co oczywiście jest w ich gestii. Po tym piśmie pojawili się pracownicy, gdy jeszcze woda stała na działkach.
Stwierdzili, że rzeczywiście nigdzie nadziałkach nie ma takiego problemu jak my i będą działać. Tak będą działać - na tym się skończyło.
Minęły trzy miesiące i stwierdzili, że problem sam się rozwiązał bo wody na działce nie ma.
Mało szlag mnie nie trafił. Od trzech miesięcy nie padało, więc w jaki sposób miała by się znaleźć woda na działce.

Teraz oni nie widzą problemu. Czyli chciał pan musiał sam.
ZRÓB SE SAM - tak sobie powiedziałem i nie patrząc na nich zacząłem rozkopywać alejkę w poszukiwaniu rury odprowadzającej wodę z sączków wychodzących z mojej działki.

1.jpg
No to zaczynamy, Wyciąłem dokładnie darń aby później położyć ją z powrotem na miejsce aby nie pozostawić po sobie bałaganu.
Alejka jest używana więc musiałem się sprężać, żeby sąsiadom nie utrudniać przejścia.

2.jpg
Wykopałem dość głeboki dół i znalazłem rurę, ale była to czarna rura wodociągowa.
Z tą rurą wiąże się pewna historia, którą opowiedział mi mój sąsiad.
Kilka lat temu położył u siebie drenaż, a robił to na wiosnę gdy jeszcze woda doprowadzana na działki była wyłączona. Biedak podłączy się właśnie pod tą rurę i gdy nie było go na działce, włączono wodę i w miejscu gdzie się podłączył powstał gejzer wody na dwa metry. Zalało wszystko wokół, musiano wezwać ekipę hydraulików, którzy załatali dziurę w rurze, a sąsiad poniósł koszty tego remontu.

Na zdjęciu widać kawałek pomarańczowej rury drenażowej, która wychodzi z mojej działki. Jak się okazało nie była ona nigdzie połączona. Więc odkryłem problem, który sprawiał, że woda pozostawała na działce.
Dlaczego była nie podłączona? O to musiałbym się zapytać pracowników kładących rurę wodociągową. Przerwali oni mój drenaż i mając to wszystko głęboko w du...e, zakopali rozwalone moje ujście drenażowe.
3.jpg

Robiło się późno wiec musiałem zabezpieczyć mój wykop, aby jakiś zabłąkany nie wpadł do niego.

Następnego dnia od rana zacząłem poszukiwania właściwej rury która odprowadzałaby wodę z mojego drenażu.
4.jpg
Trzydzieści centymetrów głębiej znalazłem rurę. Pomarańczowa rura zazgrzytała pod szpadlem i po chwili ukazała się moim oczom. No wreszcie, poczułem zadowolenie.
5.jpg
Tak przedstawia się cały obraz mojego wykopu. Pozostało oczyszczenie rur i podłączenie ich razem.
6.jpg
Najpierw podłączyłem mój odpływ., który sprawdziłem czy jest drożny, zalewając drenaż na działce, który mam wypuszczony pod krzaczkiem ponad grunt.
7.jpg
W rurze odpływowej szlifierka kątową naciąłem materiał i delikatnie powyciągałem wycięte kawałki.
Widać w niej trochę wody, czyli jest czynna i mam nadzieje, że po podłączeniu będę mógł spać spokojnie nie martwiąc się, że działka będzie znowu zalana.
8.jpg
Rurę drenarską wpasowałem tak aby ciasno weszła i następnie po jej uszczelnieniu i oklejeniu potraktowałem pianką uszczelniającą, która wyschła po godzinie.
Następnie wszystko zasypałem i ułożyłem darń. Wszystko ubijałem swoim super ubijakiem, który zaprezentowany jest w pierwszym poście o moim drenażu, patrz wyżej.
9.jpg
Teraz szczególnie muszę zadbać o trawnik, który został przekopany i polewać go wodą aby trawa doszła do siebie.

Zrobiłem to cztery dni temu, jeszcze gdy miałem urlop.
Moje zadowolenie jest olbrzymie. Mam nadzieję że się nie zawiodę i zalewanie działki będzie przeszłością.
Jeszcze bardziej zadowolona była moja małżonka, ponieważ przez te zalewanie działki straciła kilka roślinek.

KOMENTARZE

  • kuchniawedwoje

    Jestem pod wrażeniem, bo to dużo pracy. Ale efekt końcowy to mistrzostwo świata, bo prawie nie widać ile było rozkopane:)

  • sweetsandbeyond

    Ja też czytałam Twój artyku myślac, jako z Ciebie pracowity i wytrwały człowiek.

  • pl-kuchnia

    https://steemit.com/polish/@kurator-polski/tygodnik-kuratorski-28
    :)