BLOGCZEJNalpha

HOTELOVE! Z cyklu: "Okiem Hotelarki i Mamy" czyli recenzja PAŁACU MIERZĘCIN


Witajcie na moim blogu drodzy Steemianie,  


do tej pory poznaliście mnie głównie jako pasjonatkę wnętrz i projektów DIY, jednak na co dzień jestem przede wszystkim hotelarzem a właściwie hotelarką z 5-letnim stażem, która prowadzi mały, biznesowy trzygwiazdkowy hotel w jednym z polskich miast. Z początku chciałam Wam więcej napisać o mojej przygodzie z hotelarstwem i opowiedzieć od czego się to wszystko zaczęło, ale wyszedł z tego bardzo obszerny akapit a przecież nie o tym będzie tutaj mowa, więc zostawiam ten temat i historię na jeden z kolejnych moich postów.    


Wykorzystując fakt mojego doświadczenia hotelarskiego, bycia Mamą, uwielbienia do podróży i pasji do wnętrz, postanowiłam, stworzyć CYKL RECENZJI HOTELI I OBIEKTÓW które odwiedzam i przekazania Wam mojego skromnego zdania na ich temat, czyli tego co funkcjonuje w nich dobrze a co nie, co szczerze polecam a co zdecydowanie odradzam. Będą również ciekawostki branżowe i relacje z podróży :)


A więc zapraszam do pierwszej recenzji!


PAŁAC MIERZĘCIN


Weekendowy pobyt w Pałacu Mierzęcin miał być prezentem świątecznym dla moich rodziców, jednak tak bardzo im tego pozazdrościliśmy, iż postanowiliśmy im towarzyszyć (ja z siostrą, nasi mężowie i 4 naszych dzieci) aby nie czuli się tak do końca jak na romantycznym wypadzie :)


Dlaczego akurat Pałac Mierzęcin? Otóż, w 2011 roku, podczas studiów hotelarskich, jedna z naszych koleżanek z grupy (wówczas manager restauracji Pałacu), postanowiła nas tam zaprosić i pokazać nam życie hotelu od tzw. przysłowiowej kuchni. Już wtedy Pałac zrobił nam mnie ogromne wrażenie dlatego postanowiłam, że kiedyś tam wrócę i pokaże go moim bliskim. 



LOKALIZACJA


Pałac Mierzęcin to imponujących rozmiarów kompleks wypoczynkowy, który znajduje się w województwie lubuskim pomiędzy Poznaniem a Szczecinem. Jest przepięknie położony pośród malowniczych lasów i jezior, co sprawia, że Pałac prezentuje się pięknie o każdej porze roku.  


PIERWSZE WRAŻENIE


"Nigdy nie ma się drugiej okazji aby zrobić pierwsze wrażenie" - Andrzej Sapkowski - jako hotelarz doskonale o tym wiem i zawsze staram się o tym pamiętać. A jakie było moje pierwsze wrażenie z Pałacu Mierzęcin? Przede wszystkim: DUŻY I ZADBANY (powierzchnia parku otaczającego Pałac to 15 ha, natomiast cały folwark ma 200 ha!), CICHY I SPOKOJNY kompleks gdzie historia przeplata się z nowoczesnością... Kompleks na który składa się kilka budynków takich jak: Pałac, Folwark z zapleczem SPA, Oficyna, Restauracja, Sala Konferencyjna, Stary Cmentarz, Winnica oraz mnóstwo przyległych terenów. Zdecydowanie po wjeździe na teren obiektu jest efekt WOW i od razu widać, że bardzo dużo osób dba o to aby go osiągnąć.  


Drugie wrażenie...? O tym za chwilę :)


TROCHĘ HISTORII  


Pałac Mierzęcin ma bardzo ciekawą historię i nie sposób o niej nie wspomnieć. Pierwsze wzmianki o Mierzęcinie pojawiają się już w Średniowieczu. Sam Pałac został wybudowany w latach 1861-1863. Udało mu się przetrwać dwie wojny światowe w stanie nienaruszonym, dzięki czemu później mógł tam funkcjonować dom dziecka dla dzieci upośledzonych, prowadzony przez siostry zakonne w latach 1945-1952 a później Państwowy Dom Dziecka, który działał do 1959 roku. 


W 1998 roku, po wielu burzliwych dla budynku latach, firma NOVOL zakupiła Pałac wraz z folwarkiem i rozpoczęła szereg prac restauratorsko-konserwatorskich po to aby 13 września 2002 roku oficjalnie otworzyć Pałac Mierzęcin dla swoich pierwszych gości. 


Pałac przed pracami konserwatorskimi i po



CENY


Ceny pokoi wahają się od 250 zł/noc w pokoju jednoosobowym w Folwarku do 470 zł/noc w pokoju LUX w Pałacu (do wyboru jest kilka opcji: Pałac, Folwark, Oficyna i Grape Spa). Nam udało się zarezerwować pobyt za 99 zł/os./dobę (w naszym przypadku były to 3 dni czyli 2 doby) dzięki promocji na tzw. BLACK FRIDAY. Cena zawierała śniadanie oraz możliwość korzystania ze strefy wellness - czyli całkiem przyjemna oferta :) LUBIĘ TO!


DRUGIE WRAŻENIE


Po dotarciu na miejsce, standardowo chcieliśmy się zameldować więc w pierwszej kolejności wybraliśmy się do recepcji, która znajdowała się w Pałacu. Na miejscu okazało się, że nasz pokój znajduje się w całkowicie osobnym budynku, 500 m dalej. Biorąc pod uwagę fakt, że była to jeszcze zima (luty 2018), a ja byłam sama z dwójką małych dzieci (mąż mój był nadal w drodze - dojeżdżając do nas rowerem), nie do końca podobał mi się fakt wędrowania pomiędzy obiektami... sami zapewne rozumiecie dlaczego... 


Ale to był dopiero początek naszej wizyty w Pałacu więc pomyślałam, że nie będę się zbytnio tym przejmowała tylko zakasam rękawy i ruszę we wskazanym mi kierunku --> ja, dwójka dzieci, wózek, i 3 torby :) #matkapolkatoja


Nasze pokoje znajdywały się na piętrze Grape Spa czyli odrestaurowanej w 2005 roku Starej Stodoły. Stonowane kolory, czerwona cegła, dyskretne dodatki to coś, co bardzo mi się podoba we wnętrzach hoteli. Co najważniejsze dla mnie to pokój, był przede wszystkim czysty i dobrze wyposażony. Jedynym mankamentem jakim na miejscu zastaliśmy był przeraźliwy chłód. Ale tłumaczę to zwykłym niedopatrzeniem Pań pokojowych gdyż łączony z naszym, pokój moich rodziców był z kolei bardzo dobrze ogrzany.


Pokój dwuosobowy w Grape Spa   




RESTAURACJA DESTYLARNIA


Jeszcze tego samego dnia udaliśmy się do kolejnego budynku (ciągła zmiana budynków i miejsc zimą z małymi dziećmi była chyba największym utrapieniem) czyli restauracji o wdzięcznej nazwie: Destylarnia. I tu kolejne schody - dosłownie i w przenośni. Brak podjazdu i męża u boku, sprawił, że po raz kolejny musiałam "zakasać rękawy" i wnieść sama gondolę z dzieckiem na pierwsze piętro restauracji.



Uffff, dałam na szczęście radę i od razu, w progu, ucieszyłam się na widok żółtej naklejki przewodnika Gaullt & Millau, która co roku wyróżnia najlepsze restauracje i najzdolniejszych kucharzy w Polsce. "To będzie uczta dla mojego podniebienia" - pomyślałam... i miałam rację. Każda potrawa jaką zamówiliśmy była FENOMENALNA! Co więcej, okazało się, że kuchnia bazuje na produktach dostępnych w pałacowym ogrodzie i stawie! - jak dla mnie duży plus za to.


Burger z dziczyzny/ bułka sezamowa / ser cheddar / bekon /ogórek kiszony / frytki z batatów / coleslaw - cena 39 zł



GRAPE SPA


Uraczeni przepysznym obiadem, postanowiliśmy kontynuować przyjemne doznania i wybrać się do Grape Spa, które w swojej ofercie ma przede wszystkim zabiegi wykorzystujące własne winogrona, z własnej winnicy - ale o tym za chwilę. 


Na miejscu trochę byliśmy zdziwieni i rozczarowani brakiem możliwości zarezerwowania jakiegokolwiek zabiegu lub masażu, co hotel tłumaczył brakiem dostępnych godzin. Jednakże biorąc pod uwagę moje doświadczenie hotelarskie i styczność z podobnymi problemami domyśliłam się, że masażystki mają dzień wolny a hotel, poza sezonem, nie zatrudnia większej ilości terapeutów. Skąd o tym wiem? Otóż "Daria Detektyw" (hahaha), zauważyła, iż tego dnia w Spa był jedynie Pan recepcjonista, a na parkingu tylko nasze samochody. 


No cóż, nie pozostało nam nic innego jak tylko udać się do strefy wellness i skorzystać z jej dobrodziejstw. A do wyboru mieliśmy basen, 2 wanny jacuzzi, kompleksową strefę saun, łaźni, grot i pokój relaksu czyli tzw wypoczywalni. Wszystko byłoby super gdyby nie to, że basen jest czynny od 11:00, sauny od 16:00 a wszystko otwarte jedynie do 20:30. Trochę za krótko, zważywszy na fakt, iż zimą była to główna i nasza najbardziej wyczekiwana atrakcja hotelu a mieliśmy w planach spędzić tam trochę więcej czasu (np. po położeniu dzieci do snu).         



ŚNIADANIE


Nie mogłabym nie wspomnieć o śniadaniach, gdyż jest to mój ulubiony posiłek w ciągu dnia i za każdym razem będąc w różnego rodzaju hotelach nie mogę się go doczekać, o ile jest oczywiście dobre. Tutaj się absolutnie nie zawiodłam. Może nie było nie wiadomo jak dużego wyboru ale moim zdaniem było wszystko co trzeba i do tego baaaaaardzo smaczne. Przepyszna jajecznica (najlepsza w moim życiu), świeże warzywa i soki, wysokiej jakości wędliny i sery, dobra kawa i nasz faworyt - przepyszne RACUCHY, których kucharz nie nadążał smażyć - tak szybko znikały z bemarów.


OBSŁUGA


Jak wiadomo, miejsca tworzą ludzie i to oni bardzo często ratują hotele swoim podejściem, uśmiechem czy kompetencjami z wielu opresji. W tym przypadku tego mi po prostu zabrakło...    


ATRAKCJE DLA DZIECI I NIE TYLKO 


W tym zakresie Pałac Mierzęcin zdecydowanie ujął moje serce gdyż atrakcji do wyboru (zwłaszcza latem) jest tak dużo, iż nie sposób z nich wszystkich skorzystać. 


Począwszy od placu zabaw dla dzieci, poprzez kręgielnie, bilard-pub, stadninę koni, salę zabaw, korty tenisowe, wędkowanie, winnicę, kajaki, wolierę z gołębiami i pawiami, a skończywszy na samym spacerowaniu i podziwianiu malowniczych krajobrazów - Pałac Mierzęcin na każdym kroku zachęca nas do aktywnego spędzania czasu na terenie obiektu.  





WINNICA PAŁACU MIERZĘCIN 


Winnica to coś wyjątkowego, coś czego nie mają inne hotele i coś czym Pałac Mierzęcin może się szczycić.  Ziemia lubuska i tutejszy mikroklimat sprzyjają uprawie winorośli. Obecnie uprawianych jest tutaj 19 szczepów na obszarze 6,75 ha co plasuje mierzęcińską winnicę w czołówce polskich winnic pod kątem wielkości upraw. Na miejscu powstają wina czerwone, białe i różowe. Nad prawidłowym przebiegiem procesu produkcji wina (od uprawy winorośli po odpowiednie przechowywanie) czuwa jeden z nielicznych enologów w Polsce, Pan Piotr Stopczyński, którego miałam przyjemność poznać podczas wizyty studyjnej w 2011 roku. Cudownie było słuchać człowieka dla którego wina to nie tylko praca ale prawdziwa pasja i styl życia. Win niestety nie udało mi się zdegustować ale nabyłam kilka butelek w formie prezentu dla mojej rodziny i przyjaciół ;)


PODSUMOWANIE: 


Bardzo długo zastanawiałam się jak ocenić Pałac Mierzęcin. Podejrzewam, że moje spostrzeżenia byłyby całkiem inne gdybym podróżowała sama lub tylko z moim mężem a nie z dziećmi. Na wiele rzeczy zwracałam uwagę właśnie pod ich kątem. Podobnie jest z porą roku. Pałac z pewnością najlepiej odwiedzić w sezonie letnim gdyż wtedy możemy skorzystać ze wszystkich możliwych atrakcji...


Mimo wszystko, pobyt w Pałacu uważam za bardzo udany i wszystkim dookoła serdecznie go polecam. Tutaj każdy znajdzie coś dla siebie!


Co ciekawe, Pałac znajduje się tylko godzinę drogi od mojego miejsca zamieszkania a większość, o ile nie wszyscy moi znajomi nigdy o nim nie słyszeli. A szkoda, bo Pałac naprawdę wart jest odwiedzenia. Zatem marketing moim zdaniem do poprawy.


OCENA OGÓLNA 8,5/10


Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci Was do wizyty w tym pięknym miejscu. A może ktoś z Was już tam był i ma podobne lub inne spostrzeżenia? Dajcie mi znać w komentarzach! Tymczasem, wybaczcie mi proszę mankamenty mojej recenzji. To była moja pierwsza od czasów liceum! 


P.S. Mam teraz również powód do tego aby zaopatrzyć się w nowy aparat fotograficzny i jeszcze lepiej zaprezentować Wam obiekty które odwiedzam.    


Ściskam!


Daria czyli @sisters 





KOMENTARZE

  • jasiu

    Kochana, nie pomiędzy Poznaniem a Szczecinem a tuż obok Gorzowa Wlkp ;) czuję się pominięty heheh a tak na poważnie piękne miejsce

  • shogunma

    Oczywiście latem na pewno to miejsce prezentuje się lepiej, a pełny personel poradzi sobie z dużą ilością gości. Takie kręcenie jak napisałaś, że nie ma miejsc - brak dostępnych godzin jest trochę denerwujące. Wystarczy powiedzieć prawdę, wtedy wygląda to całkiem inaczej i goście cenią szczerość. Ogólnie piękne miejsce. Jak dla mnie to akurat zupełnie nie po drodze. W tym kierunku to nie przemieszczam się. Jak jadę w kierunku morza to na Piłę. Może kiedyś będzie czas i warto by zobaczyć to miejsce. Ciekawy temat podjęłaś, tym bardziej, że Polacy zaczynają doceniać troszkę luksusu i chcą tego luksusu zaznać i takie miejsca odwiedzają. Obecnie łatwiej pieniążki dla wielu się wydaje niż kilka czy kilkanaście lat temu. Pozdrawiam.

  • jarosalawszafran

    Wspaniała recenzja i bardzo wyczerpująca.
    Szkoda że mam tak daleko :(
    Będę fanem Twoich recenzji i czekam na kolejne.
    Serdecznie pozdrawiam.

  • mariuszw

    witam.Dobry post zresztą jak zawsze się to dobrze ogląda i czyta. ale bym zjadł tego hamburgera ze zdjęcia mniam :)

  • andzi76

    Fajnie tam.

  • jozef230

    Niezłe miejsce. Polska to najpiękniejszy kraj. Szkoda że pokoje takie nowoczesne bo troche traci urok historyczny. Wogole moim marzeniem jest objechanie wszystkich takich zamków. Pozdrawiam!

  • grecki-bazar-ewy

    Ładnie tam i cieszę się na Twoją serie recenzji :)
    Pozdrawiam :)

  • olesia

    Hi beauty!!! I did not see you on the website long ago). Judging by a photo issue was successful!