BLOGCZEJNalpha

LIFESTYLE: Pułapka aktywności

Aktywność

Rozpoczynając pracę nad tym postem zapragnęłam, inaczej niż zawsze, najpierw zajrzeć do blogosfery. Pod hasłem aktywnośc znalazłam posty, artykuły i zdjęcia odnoszące się do tego jak zacząć być aktywnym, jak "wziąć się za siebie", jak zmienić siebie, jak zacząć ćwiczyć, jak zacząć się uczyć, więcej czytać albo więcej pracować.

Mój post jest o tym co sie dzięje po drugiej stronie kontinuum. O tym co się dzieje... kiedy nie możesz wygospodarować kilku przyjemnych godzin z kubkiem kawy lub yerby, na napisanie posta na Steemit. O tym co się dzieje gdy twój trening zostaje odwołany i siadasz na krańcu łóżka i myślisz: I co teraz? Mam całą wolną sobotę. Co się wtedy robi?

Nie narzekam, chcę żeby to było jasne. Szanuje także to, że ludzie w swoich życiach mają pasje i je rozwijają. Denerwuje mnie, przyznaję od razu, obecny trend bycia zabieganym. Nie mam kont na Instagramie i Facebooku, ale od jakiegoś czasu prowadzę instagrama mojego chłopaka. Uprawia sport, robi świetne rzeczy, ale jak zaczął cokolwiek fotografować i dzielić się tym ze światem to zaproponowałam, że pomogę. Dzięki temu, miałam możliwość zobaczyć obecny trend panujący na social mediach...

Witajcie Kochani u nas niedziela zaczeła się aktywnie jak zawsze, już pobiegane a zaraz lecimy do dziadków na obiad. Wstaliśmy o szóstej i jestesmy na nogach już kilka godzin. A wy? Jaki macie sposób na aktywną niedzielę?

Hejka! Ja dziś cały dzień jak zwykle aktywnie... zapracowana. Wam również życze owocnego dnia!

i tak dalej...




Choroba nie wybiera


Po kilku dniach kontaktu z takimi treściami, stwierdziłam, że ludzie chyba mają jakąś obsesje bycia aktywnym a ja kompletnie nie mam pojęcia skąd ona wynika (o tym, że ze zwykłych rzeczy ludzie robią wielkie halo i opisują je w internecie jakby były lotem w kosmos nawet nie będę już pisać bo szkoda klawiszy, literki mi się pozdzierają). I tak gdzieś z tyłu glowy miałam w głowie ten temat aż do chwili kiedy zachorowałam. Przeziębiłam się latem i musiałam leżeć w łóżku. Kilka dni. Właściwie to prawie dwa tygodnie.

Pułapka aktywności


-Kiedy coś napiszesz na Steemit?
-Nie wiem, wpadłam w pułapke aktywności, nie mam czasu.



Pułapka aktywności to niejako stan w którym znajduje się człowiek. Stan rzeczy - tak bym to nazwała. Jak odkryłam po jakimś czasie, jest to także stan emocjonalny. Łatwy do zniesienia... dopóki coś robisz. Najprościej rzecz ujmując to stan, w którym osoba jest ciągle zajęta, narzuca sobie kolejne zobowiązania, które wypełnia. Gdy ma chwilę wolnego to zapełnia ją takimi aktywnośćiami, które stanowią wyzwanie, inne zaś, odsuwa na dalszy plan.

Jak się dowiedziałam, że to mam?

Ostatnie 3 miesiące (tak dokładniej to od marca do czerwca) regularnie w weekendy jeździłam na swoje zawody (Turnieje taneczne- na pewno o tym już wspominałam). W czerwcu sezon zakończyliśmy sukcesem, wypełniając nasze (moje i mojego partnera tanecznego) postanowienie o tym, żeby zdobyć najwyższą klasę krajową w tańcach Standardowych. Udało się. Od razu zaczęliśmy planować jak trenować dalej.




I tak co tydzień

(JoTa dance photography)

Przez 3 miesiące moje tygodnie wypełnione były pracą od 8:30 do 17, Treningami po pracy oraz pobudkami o 5 rano w sobotę (makijaż, dojazd pociągiem) i turniejami. Czasem musieliśmy gdzieś zostać na noc, więc wracaliśmy w niedzielę do domu. A jak już byłam w domu, to od razu posprzątałam. W międzyczasie spotkałam się z bliskimi. Jeśli miałam wolny od turnieju weekend to miałam trening (w jeden weekend miałam raz dwa turnieje i trening. Nie pytajcie jak to zrobiliśmy. Do dzisiaj nie mam pojęcia, ale już nigdy więcej). Jeśli nie miałam treningu to np: Pojechałam 91 kilometrów rowerem kibicowac Kosmie na mecie jego wyścigu (on wówczas jechał 1000 więc i tak wypadam blado). Jeden z majowych weekendów spędziłąm z babcią, zabierając ją w pierwszą w jej życiu podróż samolotem. Innego razu pojechalismy w góry - to było całkiem niedawno i spedziłam dwa dni w schronisku czytając książkę bo na inne ekscesy skończyły mi się bateryjki.

Pewnego pięknego dnia, jedząc w pracy śniadanie otrzymałam od mojego partnera (tanecznego!) sms, że nie będzie go na treningu. Poprzedni trening odpadł nam z moich powodów potem jeden z jego a ja zaczęłam klasyczną histerię. Histerię o tematyce: Nic nie osiągnięmy bo nie trenujemy. Ja nie zasługuje na wolny weekend bo nie zrobie wszystkich treningów! Co ja mam teraz zrobić.

Odpocząć?

I wtedy uszłyszałam: Uspokój się, przed chwilą osiągneliście sukces o który walczyliście, nawet się nie zdążyłaś ucieszyć nim. Jak masz wolne to gdzieś jeździsz, nic nie odpoczywasz. USPOKÓJ SIĘ.

No i się nie uspokoiłam, aż nie zachorowałam tak, że nie mogłam wstać z łóżka. Pierwszego dnia największym problemem było dla mnie, że nie ogarniam rzeczy które są w pracy, i że nie pójde na trening. Po trzecim dniu dostałam nagłego luzu na wszystko i nagle zrozumiałam, że robię źle.




kiedy jedziesz pociągiem i nie masz miejscówki, ale MUSISZ odpisać na jeszcze jednego maila


Wiadomo powszechnie, że trenowanie bez wytchnienia i brak przerw to nie jest dobry progres ani oszczędzanie czasu. Ta wiedza nic nie zmienia, gdy wpadnie się w pułapkę aktywności. Gdy pułapka się wykolei (tak jak u mnie sie wykoleiła z powodu choróbska) to nagle można dostrzec, że przez długi czas było się w stanie dziwnego napięcia emocjonalnego, że nie można było się cieszyć z sukcesu, że czuło się winnym każdej chwili która nie była dobrze uzasadniona od strony użyteczności.

W psychologii jest tak, że każda sztywnośc emocjonalna, behawioralna, nie jest zdrowa. Tak samo jest gdy utkwi się, w pułapce aktywności. Nie mam bladego pojęcia jak długo można tak się kręcić i robić, robić robić - niezbyt efektywnie od pewnego momentu. Ale jeśli tak jak ja, od 2016 roku nie byliście na prawdziwym, dwutygodniowym urlopie (obóz sportowy to nie urlop, głupia ja) to albo zmieńcie swoje nastawienie, albo pracę. Albo jedno i drugie.

Czy ja też to mam?

Jeśli nie pozwalasz sobie na dłuższe wolne w pracy w obawie, że wszystko się zawali...
Jeśli trenujesz uczciwie a gdy twój trening zostaje odwołany to nie wiesz co masz robić...
Jeśli odnosisz sukces i nie cieszysz się nim bo nie ma na to czasu...
Jeśli nie masz czasu na przjemności...
Lub jesli na nie nie zasługujesz w swoim mniemaniu...

To już dawno tam jesteś.

Warto posłuchać mądrych ludzi wokół nas i zatrzymac się na chwilę, by spojrzeć w lustro i zapytać się siebie czy na pewno wszystko okej? Czy na pewno wiem co robię, czy już może robię bo czuję, że muszę?

Co sobie robimy zamykając się w pułapce aktywności

Zmniejsza się nasza wydajnośc. Zadania które wcześniej wykonywaliśmy w 15 minut, trwają 25. Co więcej, emocjonalnie jesteśmy nieco poszarpani a nawet odcięci od przeżywania. Myślenie przestaje mieć cokolwiek wspólnego z takim pojęciem jak kretywność. Jesteśmy nastawieni zadaniowo. Odhaczamy kolejne pozycje z naszej listy i zapominamy, żeby się za to nagrodzić albo... oszukujemy się, że pyszny obiad to nagroda. Pyszny, zdrowy obiad to podstawa a nie przywilej ;)
Choroba może być somatyczną odpowiedzią naszego organizmu na stany napięcia emocjonalnego. Jednym słowem: Organizm woła o pomoc. Więc należy to potraktować poważnie.

Jeśli nie rozwiałam waszych wątpliwości i macie pytania, to śmiało piszcie w komentarzach. Odpowiem bo leże chora i nie robię nic konstruktywnego. I nie mam z tym problemu. Jest po prostu dobrze.

KOMENTARZE

  • sisters

    Świetny tekst! Muszę go dać do przeczytania mężowi, ktory jest kolarzem i wszystko traktuje „jak być albo nie być” „teraz albo nigdy” - Dzięki Ci za to!

    P.S. Zapraszam Cię na pokład naszego nowego tagu #pl-kobieta!

  • tomosan

    Równowaga - wszystko tak naprawdę sprowadza się do naszej równowagi ze światem, do naszej wewnętrznej równowagi.

    Jedni nie są w stanie wyrwać się z pułapki pracoholizmu, inni zaś nie potrafią wyjść z piwnicy i stawić czoła życiu na zewnątrz. Obie grupy bez wątpienia cierpią... pytanie kto bardziej.

    Ostatecznie zawsze można porzucić życie niewolnika systemu i zostać beztroskim nomadem.

  • theadelina

    również kiedyś tego doświadczyłam i wiele mnie to nauczyło. świetnie że zwróciłaś na to uwagę! powinniśmy bardziej dbać o siebie :)

  • saunter

    Następnym razem postaraj się, by to twoja świadoma decyzja, a nie choroba była powodem odpoczynku :)