BLOGCZEJNalpha

Hardcore Henry - tam genialne, a tam kiepskie

Witam.
Współcześnie wiele gier stara się być coraz bardziej filmowa, starając się oddać jak najbardziej kinowe doświadczenie w wersji interaktywnej, różnymi sposobami - efektowne przerywniki filmowe, momenty w grach, w których mocno stawia się na widowiskowość, starcia z bossami przypominające starcia filmowego superbohatera z super-złoczyńcą, ale raczej nie robi się odwrotnie - kino samo w sobie, nie licząc filmowych adaptacji gier, jakoś nie specjalnie próbuje w czymś inspirować się światem elektronicznej rozrywki i powstanie czegoś takiego, jak "Hardcore Henry", stało się w tej kwestii niemałym przełomem.
https://i.pinimg.com/originals/6d/82/9e/6d829e34b18caf2004c38709a6347c95.jpg
A wszystko zaczęło się od ciekawego teledysku do utworu Biting Elbows - 'Bad Motherfucker', który narobił nie mały viralowy szum wokół siebie. Kamera była osadzona "w oczach bohatera", a w kadrze mogliśmy podziwiać niebywale solidną rozpierduchę. Nasz ludek w widowiskowy sposób masakrował oponentów, czy robił masę akrobatycznych sztuczek rodem z Assassin's Creed, co robiło spore wrażenie.

I niedługo potem twórcy tego teledysku, dzięki pomocy wielkiej machiny produkcyjnej od Hollywood stworzyli swój film - oparty na tym samym pomyśle, na podstawie którego zrealizowano teledysk. Także kamera i tutaj jest umiejscowiona "w oczach", a na ekranie dzieje się momentami naprawdę duuużo.
https://geek.blog.polityka.pl/wp-content/uploads/2016/09/hardcorehenryfanexperience__694438.jpg
Głównym bohaterem jest, tak jak tytuł wskazuje - Henry, który jest w dużej części cyborgiem, nie umiejącym mówić, który musi uratować swoją przeuroczą żonkę, przed złoczyńcą Akanem, posiadającym moc telekinezy. Po drodze musi pokonać wielką hordę jego ludzi, wykorzystując swoje cyborgowe umiejętności. Po drodze pomaga mu Jimmy - jeden z najjaśniejszych punktów tego filmu, który jest człowiekiem, który za pomocą specjalnego urządzenia potrafi tworzyć i wcielać się w różne postacie, od pułkownika, po menela i odradzać je po śmierci. Dodatkowo jest kapitalnie zagrany i jest niesamowitym śmieszkiem, a humor związany z tą postacią to czysty geniusz. Sikałem ze śmiechu bardzo często i to właśnie zazwyczaj dzięki właśnie niemu.
https://thenypost.files.wordpress.com/2016/04/hardcore-henry-hh-ss-0138_rgb.jpg?quality=90&strip=all
Reszta obsady ma niewiele do roboty, antagonista jest "szaleńczy" w sposób mocno standardowy i jest równie standardowo zagrany, nasz bohater to niemowa, a jego żona wypowiada w filmie może z dziesięć zdań.

Całościowo film stara się przekonać widza mocno zwyrolskim momentami poczuciem humoru i nie licząc scen z Jimmy'm, wychodzi w filmie to różnie. Myślę, że dużo psuje nieco zbyt chaotyczna operatorka i montaż w niektórych sekwencjach, ale to opiszę za moment.
https://i.wpimg.pl/O/644x429/d.wpimg.pl/1399392969-184230736/hardcore-henry.jpg
Fabuła jest całkowicie pretekstowa, służy jedynie jako łącznik między sceną akcji, a drugą sceną akcji, ale w takim filmie i tak nie byłoby sensu pakować czegoś "lepszego", no bo po co? Po co pchać jakieś zawiłe intrygi do filmu, w którym chodzi właśnie o rzeź i humor?

Także teraz pora na najważniejszą rzecz, czyli akcję. Niestety w tej kwestii film rozczarowuje. Niektóre sekwencje (czyt. większość tych z trailera) naprawdę wypada rewelacyjnie, ale w wielu często kamera lata gorzej niż w tanich horrorach found footage, przez co nic nie widać, a twórcy chyba po prostu nie umieją ukrywać cięć, przez co w wielu scenach montaż jest nieudolnie rwany, pogarszając znacznie odbiór sceny. Twórcy na dodatek próbowali dać masę heheszków w czasie bijatyk, czego nie jesteśmy w stanie zbytnio nawet zobaczyć, bo nagle pojawia się cięcie i cały kard wygląda zupełnie inaczej. Dlatego nie zaklasyfikuję tego filmu jako bardzo dobry - jest kilka momentów w których człowiek chce dać tą magiczną "10/10", lecz przewijają się one z tymi, w których robi się w ekranie burdel i cały czar pryska.
Dlatego jest to niezły film, który sprawdzał się nieco lepiej jako teledysk.

KOMENTARZE

  • kargul09

    Ten film odniósł sukces, bo był pierwszym nagranym z perspektywy pierwszej osoby. Daje to wrażenie utożsamienia się z bohaterem jak w wielu grach komputerowych. Osobiście film nie przypadł mi do gustu, ale obejrzałem cały i nie znudziłem się.

  • thomasward9

    A ja w kinie dwa razy na tym byłem, a potem szybko DVD kupiłem, bo film dawał mi dużo radochy. Jasne, ma swoje problemy, ale suma summarum zakochałem się w hardkorowym Henryku.

  • kusior

    Obejrzę, obejrzę :) Jako fan gier FPS i kinoman nie mogę tego przepuścić. Na pokazy w kinie nie zdążyłem, ale to nic straconego jeszcze.