BLOGCZEJNalpha

Rytuał - a może jednak Netflix umie w horrory?

Witam.
Ostatnio zacząłem się ponownie zagłębiać w "filmy oryginalne Netflixa", za sprawą tego, że o dziwo pojawiło się przy tworzeniu niektórych takich dzieł kilka głośniejszych nazwisk (takich jak Jeremy Saulnier na przykład) i kilka lepszych not na portalu Metacritic. Także dzisiaj zrecenzuję dla was kolejną taką produkcję, dostępną na największej platformie streamingowej - "Rytuał" Davida Brucknera.
https://i.pinimg.com/originals/48/63/a8/4863a88875aca68dadb209232490ffa6.jpg

Historia nie jest zbyt skomplikowana - grupka kumpli spotyka się w barze i omawiają plany na wspólny wyjazd. Jeden z nich proponuje góry, ale reszta ma zupełnie inne pomysły. Po jakimś czasie jak już mają wszyscy wracać do domu, dwóch z nich idzie do sklepu, który jak się okazuje - jest właśnie rabowany. Feralnie jeden z rabusiów uderza śmiertelnie w głowę kumpla, który przedtem proponował wyjście w góry i kilka miesięcy później reszta paczki wyrusza tam uczcić jego pamięć. Niestety w tamtejszych lasach czekają na nich tajemnicze siły, które nie pozwolą im się wydostać tak łatwo.
https://cdn1.thr.com/sites/default/files/imagecache/landscape_928x523/2017/09/ritual_01-h_2017.jpg

Właściwie głównym bohaterem filmu jest Luke (Rafe Spall), na którego oczach kumpel został zamordowany w sklepie, co mocno oddziałało negatywnie na jego psychikę. Zwiedzając z ekipą góry nagle jeden skręca sobie kostkę, przez co muszą wybrać najszybszą możliwą drogę prowadzącą do noclegu - oczywiście tą (zaiste najbardziej niebezpieczną) prowadzącą przez las.
https://cdn.traileraddict.com/content/screencap/120911.jpg
Aktorzy spisują się przyzwoicie, a klimat momentami jest naprawdę gęsty, przez dobrze wykorzystaną scenerię (a na przykład złe wykorzystanie lasu w ostatnim Blair Witch bardzo mnie raziło, cały las był "perfekcyjnie oświetlony", a wiatr zawsze napieprzał jak porąbany, akurat wtedy kiedy trzeba, przez co miałem wrażenie oglądania jakiegoś dziwacznego teatrzyku, tutaj na szczęście tego nie ma i wszystko ukazane jest w sposób wiarygodny), lecz według mnie psuje go pojawienie się w pewnym momencie pełnej sylwetki "głównego antagonisty", który według mnie jest pod wieloma aspektami "przekokszony". Ale ja po prostu wolę być straszony przez coś "drobniejszego", czy "przyziemnego", a nie takie coś. Jest w filmie kilka jumpscare'ów, według mnie kiepskawych, ale kogoś może mogą na sekundę ruszyć. Przez to film straszy średnio, a mnie, jako że doświadczenie mam spore, nie straszył prawie wcale. Całość jednak wciąga, a postacie są zarysowane na tyle, że jesteśmy w stanie im kibicować. Niestety zakończenie mnie rozczarowało swoją nijakością, ale po dłuższym przemyśleniu sam nie wiem, czy byłbym w stanie wymyślić tutaj jakieś ciekawsze rozwiązanie.
https://taylorholmes.com/wp-content/uploads/2018/02/the-ritual-movie-explained-6-1200x520.jpg
Nakręcono to całkiem sprawnie i ogląda się ten film całkiem przyjemnie - nie ma żadnych fajerwerków, od początku do końca widać, że to miał być typowy, miły zabijacz czasu i według mnie w tej roli sprawdza się solidnie. Moim zdaniem jest to przyzwoita propozycja na nudny, jesienny wieczór, tak by obejrzeć i zapomnieć.

KOMENTARZE

  • cardboard

    A sprawdze :)

  • kusior

    Średnia ocen moich znajomych na Filmweb oscyluje koło 4/10, co nie wygląda zbyt zachęcająco... W dodatku horrory to nie mój ulubiony gatunek, więc sobie raczej seans podaruję.

  • thomasward9

    Film był bardzo fajny i klimatyczny, zgodzę się z tobą. Nie zgodzę się odnośnie do zakończenia - było naprawdę interesująco zaprezentowane i tylko podbiło moją ocenę filmu. ;) Szkoda tylko, że jedna jaskółka wiosny nie czyni - a filmy Netflixa są ostatnimi czasy bardzo badziewne.