BLOGCZEJNalpha

Kac, nurkowanie i szybki kurs powożenia zaprzęgiem jednokonnym

![WP_20180202_003.jpg](https://steemitimages.com/DQmNQqZNXK8v2qtN1V33mLN6zfDvz5cbQhApYphD2oGuAMB/WP_20180202_003.jpg) <div class="text-justify"> Dotrzymując obietnicy z poprzedniego posta, dziś opiszemy Wam okolice Trynidadu, które udało się nam odwiedzić – wodospad ukryty w parku narodowym oraz rafę koralową w małej wiosce nieopodal. Monika, choć nie była z nami na imprezie dzień wcześniej, również czuła się niewyspana. Nie pytajcie dlaczego 😊Stawiliśmy jednak dzielnie czoła trzeźwej rzeczywistości i po szybkim „wege-śniadaniu”, wraz z zapasem kanapek wyruszyliśmy przed siebie brukowaną drogą, dumnie zwaną szlakiem, prowadzącym w stronę wodospadu. ![WP_20180204_001.jpg](https://steemitimages.com/DQmXyQ7ivHdZc5FBJJnpBKMqafFgvho4T1a52cTZckNVvhA/WP_20180204_001.jpg) Około dwunastej, czyli moment w którym opuszczaliśmy nasz zacieniony i klimatyzowany pokój, słońce zaczynało grzać z największą swoją mocą. Pocieszaliśmy się jednak tym, że dużo lepiej idzie się na kacu kiedy jest + 35 stopni niż -15 (jak w tym czasie w Polsce). Brukowana ulica szybko zamieniła się w zwykłą wiejską, ubitą z ziemi drogę. Radośnie dreptając w żarzącym słońcu, pot spływał z nas strugami, gdy to nagle obok zatrzymał się drewniany wóz o mocy jednego konia pociągowego. Na pojeździe znajdowało się dwóch przemiłych panów, którzy zaprosili nas do wspólnej jazdy. Monika mogła sprawdzić się jako woźnica, a nasz kac uleciał już po pierwszym najechaniu koła w dziurę i twardym lądowaniu. https://www.youtube.com/watch?v=kgPyqPd97ho <div class="text-justify"> Wykołysani jak po dobrej jeździe na rollercoasterze, małymi kroczkami zbliżaliśmy się do naszego celu. Nie mogliśmy się doczekać, by czym prędzej zanurzyć spocone ciała w chłodnej górskiej wodzie. Kiedy w końcu poczuliśmy, że jesteśmy blisko, niespodziewanie zza rogu wyskoczył strażnik lasu i kazał sobie płacić za wejście. Na szczęście, udało się nam wytargować cenę dla studentów. Zanim jednak dotarliśmy do oazy, minęliśmy parking dla koni, gdzie po dwóch stronach ścieżki stały przywiązane do drzew zwierzęta, czekające cierpliwie na powrót swoich jeźdźców. ![IMG_20180204_153012033.jpg](https://steemitimages.com/DQmSYP3w2p6TUMXJk2MbpwJNK1goQSbLAtjf2f7sDJmzx29/IMG_20180204_153012033.jpg) <div class="text-justify"> Udało się nam złapać ostatnie promienie słońca, które powoli chowało się za koronami drzew, przez co kąpiel w lodowatej wodzie była o wiele lepsza niż jakiekolwiek pięciogwiazdkowe SPA. Orzeźwieni, nawodnieni i pełni energii zebraliśmy się w drogę powrotną, aby zdążyć przed zmrokiem. Punkt 18sta zaczynały się egipskie ciemności, do tego obraliśmy inny szlak. Lecz czymże byłby dzień bez drzemki w hamaku pod palmami? 😊 ![IMG_20180204_170822721.jpg](https://steemitimages.com/DQmYwrCRcfTa7tcUfqTJ913MN8VWkS6ir9BvK4KZ4cKdnEM/IMG_20180204_170822721.jpg) ![IMG_20180204_170757982.jpg](https://steemitimages.com/DQmWGphoqLEVqZsoYHXQDBTfzc6EVfCfXSoi2J5EPEeys8h/IMG_20180204_170757982.jpg) Tuż przy brukowanej drodze udało się nam złapać stopa pod granicę miasteczka. No i w sumie, to by było na tyle. Zjedliśmy kolację, czyt. spaghetti bez mięsa, prysznic i koło 21 byliśmy już grzecznie ułożeni do snu. Następnego dnia z rana miały na nas czekać rowery i morze karaibskie. Kolejny dzień. Pobudka, warzywno-kanapkowe śniadanie i dosiedliśmy swoje jednoślady. Monika miała siodełko poklejone taśmą klejącą, a w rowerze Suchego, tylne koło było praktycznie bez powietrza. Na szczęście, po napompowaniu wszystko działało bez zarzutów. Zwarci i gotowi wyruszyliśmy ku wiosce o nazwie La Boca (czyli usta, po naszemu). 10 km i 45 min później nastąpił przystanek numer jeden, Suchy rozwiesił hamak, a Monia poszła pomoczyć swojego pączka w morzu 😊 ![YDXJ4301.jpg](https://steemitimages.com/DQmNSW6cnVAUxA88GWiDWnE5LN9WjGcMcbRwTbQSRz4AHCU/YDXJ4301.jpg) <center>*Z ponczkiem :)*</center> Kumpel pojechał na zwiady i dał cynk, że tuż za rogiem znajduje się plaża i rafa koralowa, gdzie można wypożyczyć maski do nurkowania. No to siup, zawinęliśmy manatki i z pączkiem na ramieniu ruszyliśmy wzdłuż drogi. Po uiszczeniu opłaty za wejście i zestaw nurka-amatora, zaatakowaliśmy krystalicznie czystą wodę, gdzie dno i tak było widać bez pomocy jakiegokolwiek sprzętu. Pierwszy raz nurkowaliśmy i czuliśmy się jakby w zupełnie innym świecie. To było jak oglądanie *National Geographic* na żywo w jakości, której nie zaoferuje nawet najlepszy ekran świata. Kolorowe ławice ryb, rafa koralowa, wirujące wodorosty i ten spokój... Nigdy nie widzieliśmy meduzy na żywo i to jeszcze tak blisko nas, na wyciągnięcie ręki. Wiedzieliśmy, że to złudzenie optyczne spowodowane przez maskę, ale mimo wszystko, odczucia nieziemskie. To tłumaczy, dlaczego ten niewidoczny z góry świat pociąga tak wielką rzeszę ludzi. Słowa ani zdjęcia nie są w stanie oddać tego, co tam widzieliśmy na żywo, po prostu coś pięknego, niezapomnianego. ![WP_20180202_002.jpg](https://steemitimages.com/DQmSUBSJ3L8h1gvb5gvVWdjJFJLi2MJd3Vq3cRzKyKB1qEZ/WP_20180202_002.jpg) ![YDXJ4305.jpg](https://steemitimages.com/DQmSRhn9T92AeuQ8D4RfTCT46h997MBMiiXKVxRWD4tkMtS/YDXJ4305.jpg) ![YDXJ4314.jpg](https://steemitimages.com/DQmYZTRP719DpN3UVCyopnVK9uVKSh1eoF9rpcZro9cTQg5/YDXJ4314.jpg) Wszystko co piękne kiedyś się kończy, tak było i w naszym przypadku. Limit szczęścia na ten dzień się wyczerpał i w drodze powrotnej złapała nas ulewa. Na szczęście, był to ciepły letni deszcz i po 20 minutach było juz po wszystkim. Zmoknięci, ale zadowoleni wróciliśmy do domu i postanowiliśmy obmyślić plan jak dostać się następnego dnia do Moron, miasta które jest bazą wypadową do rajskich plaż wyspy Cayo Coco. Wtedy jeszcze nie mielismy pojęcia jak tam jest. A jak było, zdradzimy Wam w następnym wpisie 😊 Ahoj! Suchy i Moniś </div> ![WP_20180202_004.jpg](https://steemitimages.com/DQmUUQW96FuGw6pdGTW5858maY7xPVYQEh5p4sAD4Erm3hb/WP_20180202_004.jpg)

KOMENTARZE

  • saunter

    Ze względu na wysoką jakość ten post otrzymuje skromny upvote 100% od nieoficjalnego kuratora tagu #pl-podroze! Pojawi się on także w dziale "Podróże" w najnowszym numerze @kurator-polski!

  • tow-heed

    Good wishes @suchy,<br /> Your post <strong>"Kac, nurkowanie i szybki kurs powożenia zaprzęgiem jednokonnym"</strong> hast just been resteemed !!!.🙃🙃🙃<br/>Because you're my follower. I'll continue to do it.. <hr/>😄😻😄 Regards, free resteemed bot @tow-heed😻🙃😻 <hr/>

  • lynxialicious

    Ale się uśmiałam! Mega wpis, mega szacun i zazdro za fantastyczne przygody.

    BTW - mam taką samą maskę do snoarklingu! Hahahahhahahha genialny wynalazek pod warunkiem, że masz gdzieś, że wyglądasz jak alien ;)

    Czekam na kolejne wpisy :)