BLOGCZEJNalpha

Ruiny w malarstwie romantycznym

Ruiny w malarstwie romantycznym

Uwielbiam romantyczne malarstwo, szczególnie piękne obrazy Caspara Davida Friedricha. Dlatego ruiny, jeden z #tematygodnia, to świetny pretekst do napisania felietonu na temat motywu ruin, bardzo często wykorzystywanego przez artystów doby romantyzmu.

Naszą podróż przez romantyzm rozpoczniemy od dzieł wspomnianego wyżej Caspara Davida Friedricha. Ten niemiecki artysta, uznawany za najwybitniejszego malarza romantycznego i znany głównie z “Wędrowca nad morzem mgły” oraz górskich krajobrazów, to raczej nieoczywiste skojarzenie przy motywie ruin. Wszak w żadnym z jego najpopularniejszych dzieł nie możemy znaleźć zniszczonych budowli. Pomimo, iż na najbardziej znanych obrazach Friedricha znajdziemy wiele cmentarzy (przykłady to “Monastery Graveyard in the Snow”, czy chociażby jeden z moich ulubionych obrazów w ogóle, “Graveyard under Snow”), to nekropolie nie są w malarstwie romantycznym tożsame z ruinami, szczególnie na płaszczyźnie symbolicznej.

Friedrich namalował jednak kilka przedstawiających ruiny obrazów, które warto przywołać w tym kontekście. Najbardziej znanym z nich jest chyba “Ruine Eldena”, obraz przedstawiający opuszczony, niemiecki klasztor Eldena w Meklemburgii, w miasteczku Greifswald.

enter image description here
“Ruine Eldena”

Na obrazie tym zawarte są oba najczęściej wykorzystywane znaczenia symboliczne, które romantycy nadawali ruinom. Ogromne, kamienne bloki klasztoru porośnięte są przez wszechobecną, dziką naturę, która wygrywa z wytworami ludzkiej ręki, nawet tak potężnymi, jak budynek opactwa. Dwie postacie kontemplujące widok zdają się być nic nie znaczącym pyłkiem w porównaniu do otaczającej je roślinności. Zawarte na obrazie ruiny możemy interpretować na dwa sposoby. Symbolizują one zarówno przemijanie nawet tak, zdawać by się mogło, trwałych i wytrzymałych kamiennych budowli jak klasztory, jak i są one symbolem trwania - pomimo iż natura pożarła dzieła człowieka, to wytwory cywilizacji wciąż stoją i trwają, pomimo iż nie służą już ludziom w sposób, w jaki służyły niegdyś.

Dobrym przykładem wspomnianych przeze mnie dwóch sposobów interpretacji motywu ruin jest inny obraz Friedricha, “Landscape with Crumbling Wall“.

enter image description here
“Landscape with Crumbling Wall”

Ten na pierwszy rzut oka banalny obraz przedstawiający kamienny, rozsypujący się mur też może być interpretowany jako symbol przemijania lub trwania. Ponadto mamy tu do czynienia z symboliką muru jako takiego - w tym przypadku odczytywałbym go w kontekście cywilizacji stawiającej barierę uniemożliwiającą pojednanie się ludzkości z naturą. Mur metaforycznie odcina nas od pięknego krajobrazu w tle.

Nie chciałbym zanudzać was samymi obrazami Friedricha, ale na koniec chciałbym jeszcze przedstawić wam dwa z nich.

enter image description here
“Temple in Agrient”

Powyższy obraz to bardzo ewidentny symbol upadku cywilizacji ludzkiej; na obrazie, poza tytułowymi ruinami, nie ma prawie niczego. Brak tu drzew, natury, człowieka. Jedynie kilka niemrawych krzaków rośnie wśród zgliszczy. "Temple in Agrient" to jeden z najbardziej wymownych obrazów symbolizujących przemijanie jaki kiedykolwiek widziałem. To również bardzo ciekawa metafora ukazująca to, że uroda natury i świata jest niczym bez człowieka mogącego kontemplować ich piękno.

enter image description here
“Winter”

“Winter” to prawdopodobnie mój ulubiony obraz Friedricha. Przedstawia dwóch ożywieńców, którzy wyglądają, jakby wyszli z grobów. Znajdują się oni obok starych ruin, prawdopodobnie świątyni. W kontekście interpretacji istotny jest tytuł obrazu - “Winter”. Brak na obrazie śniegu, czy jakichkolwiek oznak zimy rozumianej dosłownie. Widoczne po prawej stronie dzieła drzewo nie jest ani oblodzone, ani zaśnieżone - jest martwe. Ponadto tło obrazu przedstawia jałową równinę kojarzącą się raczej z piaszczystą lub żwirową pustynią, niż z zimowym krajobrazem. Lubię interpretować ten obraz jako scenę dziejącą się podczas apokalipsy. Dwójka umarłych powstała z grobów i czeka, aż świat spotka nieuchronny i ostateczny kres.

Nie tylko Friedrichem żyło romantyczne malarstwo. Warto przyjrzeć się dwóm obrazom Williama Turnera, bardzo utalentowanego malarza pochodzącego z Anglii. Po jego śmierci w pozostawionych przezeń notatkach znaleziono wiele szkiców rozmaitych ruin. Turner uwielbiał je rysować, lecz niestety pozostawił po sobie jedynie dwa pełnoprawne obrazy o tej tematyce. Jednym z nich jest “Ruins of West Front, Tintern Abbey”

enter image description here
“Ruins of West Front, Tintern Abbey”

Obraz przedstawia ruiny XII-wiecznego opactwa w Tintern, w Walii. Co prawda ich obecny stan jest gorszy niż za czasów Turnera (aktualne zdjęcie z Wikipedii), ale już wtedy ruiny były majestatyczne. Motyw ruin na obrazie można interpretować tak samo, jak w przypadku obrazów Friedricha - jako symbol przemijania lub trwania. Abstrahując od warstwy metaforycznej, obraz jest przepięknie namalowany od strony technicznej. Angielski malarz perfekcyjnie uchwycił wszystko to, co jest piękne w ruinach.

Drugim z obrazów Turnera, o których chciałbym wspomnieć, jest “Modern Rome - Campo Vaccino”.

enter image description here
“Modern Rome - Campo Vaccino”

Nie jest to do końca obraz romantyczny (powstał już po formalnym zakończeniu tej epoki w malarstwie), ale wciąż nawiązuje do tego nurtu w sztuce. Ruiny łuku triumfalnego górują nad resztą Rzymu, pośród budynków którego widać zarówno starożytne Koloseum, jak i nowożytne budynki sakralne. Wspaniały pejzaż.

Ostatnim dziełem, o którym chciałbym wspomnieć, jest obraz “Wyludnienie” z cyklu “Dzieje imperium” autorstwa Thomasa Cole’a.

Dzieje_imperium
“Dzieje imperium: Wyludnienie”

Cole był amerykańskim malarzem romantycznym, słynącym głównie ze wspaniałych pejzaży, w tym z monumentalnego cyklu “Dzieje imperium”, złożonego z pięciu obrazów przedstawiających pięć okresów ludzkiej cywilizacji. “Wyludnienie”, ostatni obraz z serii, przedstawia pozostałości imperium pożarte przez siły natury. Ruiny akweduktów i ogromnych budowli zarośnięte są przez wszechobecną roślinność. Brak na obrazie jakichkolwiek ludzi czy nawet śladów ich niedawnej aktywności - nasz gatunek miał krótkie chwile chwały (vide: “Dzieje imperium: Zwieńczenie imperium”), lecz przeminął i upadł na zawsze.

Jak widać na przytoczonych przeze mnie obrazach romantyczni malarze często przywoływali w swych dziełach motyw ruin. Historycy sztuki interpretują ruiny na dwa główne sposoby, jako symbol przemijania i jako symbol trwania, z czego oczywiście ten pierwszy jest przywoływany w interpretacjach znacznie częściej (wszak ciężko mówić o trwaniu przy obrazach takich jak “Winter” Friedricha czy “Wyludnienie” Cole’a). Oczywiście istnieje również wiele innych romantycznych i nieromantycznych obrazów odwołujących się do motywu ruin, jednak w tak krótkim eseju nie warto jest odwoływać się do ich zbyt większej ilości. Niemniej jednak serdecznie zachęcam osoby, którym spodobały się przedstawione przeze mnie obrazy, do odkrywania epoki romantyzmu na własną rękę. Zapewniam, że ten okres na Zachodzie był znacznie ciekawszy niż to, co działo się w tym czasie w Polsce, zarówno na gruncie sztuk pięknych, jak i literatury.


Tekst chciałbym zgłosić do konkursu #tematygodnia #45, temat: "ruiny".

Wklejone w treść obrazy pochodzą z Wikipedii, stron z nią związanych, ze strony brytyjskiej galerii Tate, ze strony arthive.com oraz ze strony caspardavidfriedrich.org.

KOMENTARZE

  • laptopy2005

    Bardzo ciekawy art. Czy tylko romantyzm? Bardzo ciekawa moglaby byc seria o malarstwie impresionistycznym, np Monet. Na pewno bede subskrybowal :)