BLOGCZEJNalpha

Flashback z Mariupola

O ukraińskim mieście Mariupol położonym nad Morzem Azowskim od wczoraj znowu się mówi.

C901933B-F2DF-4BFC-9FF1-D02E750ECA2C.jpeg

Mariupol, Obwód Doniecki, 30.04.2018. Siedząc w pięknie położonej kawiarni z widokiem na Morze Azowskim, słuchając puszczanych z wielkiego głośnika naprzemiennie włoskich i rosyjskich pieśni można zupełnie zapomnieć o tym, że linia frontu oddalona jest jedynie o niecałe 30 kilometrów od miasta. Dzisiaj, zgodnie z rozporządzeniem Prezydenta Ukrainy Petra Poroszenko, w Donbasie zakończył się reżim operacji antyterrorystycznej, tzw. ATO. Mimo formalnej zmiany statusu sytuacja nie uległa większej zmianie. Każdego dnia na całej długości lini frontu dochodzi do kilkudziesięciu naruszeń porozumień mińskich. Separatyści ze strony tzw. Donieckiej i Ługańskiej Republiki Ludowej regularnie ostrzeliwują pozycje ukraińskiej armii. Codziennie ranni zostają żołnierze, nadal giną ludzie.
W Donbasie jestem już po raz drugi. Za pierwszym razem, w 2015 roku odwiedziłem Słowiańsk i Kramatorsk. Dwa miasta, zajęte w początkowej fazie inicjowanego przez Rosję buntu wschodnich regionów Ukrainy, a potem oswobodzone przez wojska wiernie Kijowowi. Z ówczesnej wizyty w Donbasie zapamiętałem przerażające pustki na ulicach. Wielotysięczne miasta sprawiały wrażenia wymarłych i opuszczonych. Na pewno spowodowane było to po części zagrożeniem odstrzałami artyleryjskimi przeprowadzanymi z terenu zbuntowanych republik. Zimą 2015 roku w jednym z takich ostrzałów smierć poniosło kilkunastu mieszkańców Kramatorska, a kilka miesięcy później w analogicznym ataku zginęło 30 mieszkańców nadmorskiego portowego miasta Mariupol. Dzisiaj, po czterech latach od zajęcia Krymu sytuacja wyglada zdecydowanie inaczej. Ryzyko ostrzałów od momentu zaangażowania się Rosji w wojnę w Syrii znacznie zmalało. Przeprowadzona na Ukrainie reforma decentralizacyjna spowodowała, że w lokalnych budżetach pozostaje znacznie więcej środków finansowych, które mimo nadal panującej korupcji w większym stopniu przeznaczane są na rozwój lokalnej infrastruktury. W Mariupolu większość dróg pokryta została nowym asfaltem. W miejskich parkach zaczęto kosić trawę. Wzdłuż dróg pojawiły się klomby kwiatów. Ulice sprawiają wrażenie czystych i schludnych. Wraz z poprawą wizerunku miasta na ulice wrócili mieszkańcy. Chętnie spacerują po miejskich parkach, odpoczywają w kawiarniach, fotografują się pod pomnikami. Po prostu normalnie żyją. Nie przeszkadzają im nawet chmury brązowego dymu wydobywające się z położonych w dzielnicy portowej zakładów metalurgicznych i pokrywające miasto gryzącym w gardło tumanem.
Mariupol jest drugim co do wielkości, po Odessie portowym miastem Ukrainy. To tutaj za czasów świetności regionu długimi pociągami przybywał wydobywany w regionie Doniecka węgiel. W porcie załadowywano na statki przeznaczone na eksport wyroby hutnicze wytwarzane w otaczających miasto potężnych zakładach przemysłowych. Wraz z rozpoczęciem działań zbrojnych znaczenia miasta znacznie podupadło. Oficjalny eksport węgla wydobywanego w donieckich kopalniach spadł niemalże do zera. Ruch kolejowy pomiędzy Donieckiem, a Mariupolem został przerwany. Działania wojenne nie zatrzymały oczywiście czarnorynkowych transakcji, jednakże ich skala nie jest dokładnie znana.

KOMENTARZE

  • codziennik

    Gratuluję!!!

    Twój post został zakwalifikowany i opublikowany w dzisiejszym wydaniu @codziennik (nowej inicjatywy wspierającej polską społeczność). Dodatkowo Twój post weźmie również udział w cotygodniowym niedzielnym konkursie.

    Pozdrawiam
    @baro89

  • saunter

    Hej, fajnie, że wróciłeś na Steem po tylu miesiącach :) Zachęcam gorąco do używania tagu #pl-podroze, którego jestem nieoficjalnym kuratorem i z którego posty lądują potem tutaj: https://blogczejn.pl/podroze

    Przydałoby się trochę lepsze formatowanie postów, zerknij na inne posty pod tym tagiem. Twoja podróż w Doniecku wydaje się diablo interesująca, samemu mnie ciągnie w tamte rejony!