BLOGCZEJNalpha

Fotorelacja z pobytu w Hiszpanii. Alicante i Walencja!

Cześć, chciałbym zaprosić was do krótkiej fotorelacji z mojego pobytu w Hiszpanii.

001.jpg

Podróż rozpocząłem 5 listopada z lotniska Leeds-Bradford,

1.jpg

z którego leciałem liniami lotniczymi Ryanair do miasta Alicante. Bilet w obie strony kosztował mnie 72.98 GBP wraz z priorytetowym wejściem na pokład, dzięki któremu mogłem zabrać 2 bagaże podręczne – bardzo przydatna opcja, gdy zabiera się sprzęt fotograficzny.

2.jpg

3.jpg

4.jpg

Na miejsce dotarłem późno wieczorem i udałem się do swojego mieszkania zarezerwowanego przez AIRBNB.

5.jpg

6.jpg

7.jpg

8.jpg

9.jpg

Po rozpakowaniu bagaży udałem się do sklepu, by kupić wodę i parę niezbędnych rzeczy.
Zmęczony podróżom poszedłem spać, by wcześnie rano wstać i podziwiać wschód słońca.

10.jpg

11.jpg

Jak widać nie tylko ja miałem taki plan ;)

12.jpg

Na wybrzeżu znajduję się piękna droga spacerowa, na której możemy podziwiać zarówno port jak i górę, na której znajduje się zamek Św. Barbary.

13.jpg

14.jpg

Idąc dalej trafiłem na plażę i piękny wschód słońca.

15.jpg

16.jpg

17.jpg

18.jpg

19.jpg

20.jpg

Zbliżając się do zamku Św. Barbary natrafiłem na przejście dla pieszych, z którego miałem widok na ulicę,

21.jpg

22.jpg

23.jpg

24.jpg

jak i na kilka ciekawych budowli.

25.jpg

26.jpg

27.jpg

28.jpg

Będąc w mieście udałem się do kawiarni, w której napiłem się kawy, zjadłem naleśnika i bułkę pizzę.

29.jpg

30.jpg

Po uzupełnieniu energii postanowiłem udać się do wspomnianego wcześniej zamku Św. Barbary

31.jpg

32.jpg

33.jpg

34.jpg

Widok z dachu zamku był po prostu fenomenalny!

35.jpg

36.jpg

37.jpg

Niestety słońce w zenicie i brak odpowiedniego obiektywu spowodowały, że postanowiłem wrócić do swojego miejsca pobytu i przygotować się na ponowną wyprawę.

38.jpg

39.jpg

Zaopatrzony w odpowiedni obiektyw dotarłem z powrotem na zamek i jeszcze przed zachodem postanowiłem zabawić się i zacząłem strzelać do ptaków ;)

40.jpg

41.jpg

42.jpg

Później słońce znalazło się na odpowiednim miejscu i mogłem zacząć robić zdjęcia Alicante otoczonego przepięknymi górami.

43.jpg

44.jpg

45.jpg

46.jpg

Budynek, w którym znajdował się mój pokój wyróżniał się na tle miasta swoją wysokością

47.jpg

Jak widać pogoda mi sprzyjała,

48.jpg

49.jpg

50.jpg

51.jpg

W mieście powoli zostały włączane latarnie, a ja zakończyłem swój drugi dzień w Alicante, robiąc kilka nocnych ujęć.

52.jpg

53.jpg

54.jpg

55.jpg

56.jpg

Trzeciego dnia udałem się z rana na stację, by pojechać tramwajem i dostać się na Plaza la Coruna. Przejazd w obie strony kosztował mnie 3€.

57.jpg

Plaża była praktycznie pusta,

58.jpg

59.jpg

60.jpg

61.jpg

62.jpg

ale samo miejsce poza plażą i kurortami nie oferowało zbyt wiele.

63.jpg

64.jpg

Postanowiłem więc wrócić do centrum i wybrać się do pobliskiego miasta Elche. Udając się na stacje kolejową natrafiłem na strajkujących ludzi przed Palacio Provincial de Alicante.

65.jpg

66.jpg

Gdy już dotarłem do stacji kupiłem bilet na pociąg do Elche, który kosztował 4,25€ w obie strony.

67.jpg

68.jpg

Zaraz obok stacji znajduje się park z palmami, do którego wstąpiłem.

69.jpg

70.jpg

71.jpg

W samym mieście natknąłem się na samochód turystyczny z wagonikami i za 3.50€ zafundowałem sobie krótką przejażdżkę po mieście.

72.jpg

73.jpg

Następnie udałem się do restauracji i zamówiłem kurczaka w panierce miodowej z sosem musztardowym, a do tego chlebek z hiszpańską wędliną. Niestety z Hiszpanami ciężko porozumieć się po angielsku, więc moje zamówienia były na chybił-trafił ;) Za całość wraz z wodą zapłaciłem 13,30€. Było smaczne, ale porcja dość mała.

74.jpg

75.jpg

Po obiedzie ruszyłem powłóczyć się po mieście,

76.jpg

77.jpg

78.jpg

79.jpg

80.jpg

81.jpg

82.jpg

a na koniec udałem się do parku botanicznego.

83.jpg

84.jpg

85.jpg

86.jpg

87.jpg

Po powrocie do Alicante wybrałem się na spacer, by zrobić kilka nocnych ujęć

88.jpg

89.jpg

90.jpg

91.jpg

8 listopada, w czwarty dzień swojej podróży i w dzień swoich urodzin wybrałem się pociągiem do Walencji. Bilet kosztował mnie 40€, a podróż trwała niecałe 2 godziny.

92.jpg

93.jpg

94.jpg

Walencja zrobiła na mnie ogromne wrażenie, już po samym wyjściu z dworca kolejowego moją uwagę przykuły drzewa pomarańczowe (a może mandarynkowe? xD)

95.jpg

96.jpg

97.jpg

Pierwszym celem podróży było znalezienie kawiarni, więc ruszyłem ślepo w centrum miasta, by napić się ciepłej kawy ;)

98.jpg

99.jpg

100.jpg

101.jpg

102.jpg

103.jpg

Będąc w centrum zrobiłem kilka zdjęć,

104.jpg

105.jpg

106.jpg

107.jpg

108.jpg

a następnie natrafiłem na poranny targ, gdzie można było znaleźć świeże warzywa, owoce, ryby, wędlinę, orzechy i wiele, wiele innych produktów.

109.jpg

110.jpg

111.jpg

112.jpg

113.jpg

114.jpg

115.jpg

116.jpg

117.jpg

Po drodze zauważyłem otwarty kościół Iglesia del Sagrado Corazón de Jesús de la Compañía, więc wstąpiłem tam, by zrobić kilka zdjęć

118.jpg

119.jpg

120.jpg

Po wyjściu z kościoła udałem się do zoo Bioparc Valencia (jednak zdjęcia zamieszczę w innym poście), a następnie wstąpiłem do parku, który otacza całe centrum miasta,

121.jpg

122.jpg

123.jpg

124.jpg

125.jpg

126.jpg

127.jpg

128.jpg

a na jego końcu znajduje się Miasteczko sztuki i Nauki (Ciudad de las Artes y las Ciencias). Sama budowla robi piorunujące wrażenie.

129.jpg

130.jpg

140.jpg

Walencja znana jest z potrawy Paella Valenciana, która może przybierać różne wariacje, ja wybrałem tę z owocami morza. Potrawa wraz z wodą i przystawką (makaron z sosem, cebulą, ananasem, avocado i kurczakiem - niezły miszmasz) kosztowała mnie 10€. Porcja jak dla konia!

141.jpg

142.jpg

Wracając już na stację natknąłem się na park, w którym panowała jesień, zauroczył mnie ten kontrast w odniesieniu do poprzedniego parku gdzie panowało lato i wszędzie rosły palmy.

143.jpg

144.jpg

Piąty dzień podróży spędziłem na odpoczynku i zwiedzaniu Alicante

145.jpg

146.jpg

147.jpg

148.jpg

149.jpg

150.jpg

Bezdomni z północy powinni emigrować do ciepłych krajów w porze jesienno-zimowej ;)

151.jpg

Dzień zakończył się zachodem słońca, by wczesną porą udać się na lotnisko i zakończyć swój pobyt w Hiszpanii.

152.jpg

153.jpg

154.jpg

Był to mój pierwszy pobyt w Hiszpanii i mam nadzieję, że uda mi się wrócić tam, by zobaczyć Barcelonę i Madryt. Okres jesienny to wspaniały czas na zwiedzanie, temperatura około 18-20 stopni jest przyjazna długim marszom (moja średnia z podróży to jakieś 18km dziennie), a brak turystów pozwala wczuć się w życie miejsowych ludzi. Największym problemem w moim odczuciu była słaba znajomość języka angielskiego przez Hiszpanów – jednakże są to niesamowicie przyjaźni ludzie, więc zawsze chętnie starali się udzielać mi pomocy ;)
Jedynym minusem były chłodne noce i brak ogrzewania w mieszkaniu, także jeżeli zamierzasz podróżować w podobnym okresie polecam zabrać ze sobą ciepłą piżamę! Cała podróż wyniosła mnie około 450 GBP.

155.jpg

Mam nadzieję, że spodobała wam się ta krótka fotorelacja,
Adios Amigos! ;)

KOMENTARZE

  • saunter

    Świetne zdjęcia :)

    Post wsparłem głosem @noisy za pomocą protokołu Wise

  • rozku

    fotki - coś pięknego!
    jakie ujęcia, kadrowanie, pełen smak!

    zostaje!
    (chociaż zmylił mnie trochę Twój nick :D)

  • saunter

    Co to za aparat i szkło?