BLOGCZEJNalpha

Archiciekawostki #07 [Kamuflaż (nie) do przeoczenia]

W czasach wojny kamuflaż pełnił ważną rolę w walce z wrogiem. Nie chodziło tylko o drobne, kosmetyczne zabiegi „wtapiania się” w otoczenie. Czasami przybierał on naprawdę ogromne rozmiary i zaskakiwał swoją formą, przeznaczeniem i pomysłowością twórców.

boeing-plant-2_gree_20100914052108_640_480.jpg
Makieta przykrywająca dach obiektu przemysłowego
(o którym niżej :))

Na szczęście obecnie, w nieco spokojniejszych czasach nikt nie wyobraża sobie wydawania majątku np. na lotniska atrapy, co było stosowane podczas drugiej wojny światowej. Aby zmylić wroga nadlatującego z góry, pozbawionego ówcześnie odpowiedniego sprzętu nawigacyjnego, budowano ukryte lotniska znajdujące się kilkanaście/kilkadziesiąt kilometrów przed tym właściwym. Zatrudniano również specjalnie ludzi, którzy mieli tworzyć sztuczny ruch na płycie lotniska. Dzięki tym zabiegom nadlatujący zwiadowcy, posługujący się głównie własnym wzrokiem do wypatrywania siedzib wroga mogli zostać zmyleni. Miało to skutkować tym, iż bombardowania, których celem było zaszkodzić wrogu, niszczyły tylko atrapy. Samoloty, które zrzuciły ładunek nie musiały lecieć już dalej i nie dowiadywały się o prawdziwych lotniskach.

Dummy_aircraft_-_Oct._1943.jpgDummyShermanTank.jpg

Makieta samolotu i gumowy czołg

Jednak najbardziej chyba zaskoczył mnie sposób kamuflażu fabryki wojskowych samolotów w Stanach. Jak można się domyślić, obiekt ten był naprawdę dużych rozmiarów i wyróżniał się na tle miasta. Przeczuwając atak wrogich wojsk zlecono jak najszybsze zakamuflowanie całego obiektu. Jednak w jaki sposób sprawić, by tak rozległy budynek zniknął w krótkim czasie?

burlapdouglasfakeieghborhood.jpg
Zbliżenie na fragment fabryki

Do tego projektu zostali zatrudnieni m.in hollywoodzcy scenografowie... Dzięki ogromnym ilościom siatki, sklejki i innych materiałów, pospiesznie wykonano makietę rozciągającą się na całej powierzchni dachu fabryki. Modelowe miasto projektu Edwarda Huntsmen-Trouta nie było w skali 1:1 co możemy zauważyć na zdjęciu poniżej...

boeing1.jpg
Skala obiektów

Podobnie jak w przypadku lotnisk, twórcom zależało jedynie na zmyleniu wroga, który z oddali nie rozpozna atrapy. Tutaj również zatrudniano ludzi (głównie kobiety-aktorki), do zwykłego spacerowania uliczkami, przebywania w ogrodach, czy drobnego zmieniania otoczenia.
faux-neighborhood.jpg

Aktorki przechadzające się po osiedlu

Miasta makiety zostały szybko rozebrane jeszcze przed końcem wojny, a wrogie wojska japońskie nigdy nie doleciały i nie zbombardowały opisywanej fabryki.

KOMENTARZE

  • veggie-sloth

    Ależ to ciekawe! :) Ciekawe czy w bloku wschodnim też podczas wojny robiono takie instalacje