BLOGCZEJNalpha

Człowiek Z Planem, zanim Crowe został gladiatorem i nie ma takich trzech, jak nas dwóch...


https://cdn.steemitimages.com/DQmd8eryYV3sMnQL8ZeNcsPcxy1hyRwg5MQXXYfJgfPDsfr/00.jpg

Mam taką grupkę filmów z puli kina rozrywkowego, do których wracam średnio raz na kilka lat, by ze zdziwieniem odkryć, że jeszcze mi się nie znudziły. To moje osobiste kino kultowe, zestaw ratunkowy - gdy czasu mało, nie mam ochoty ryzykować, a potrzebuję absolutnego resetu - wtedy zawsze mogę postawić na pewniaka.

To nie jedyna taka pula - mam też pakiet RB ("Ryje beret" czyli tak zwane mindfuckery), Apokalipsa (katastroficzne), And Justice For All (gdzie prędzej czy później wszyscy źli dostają za swoje), czy Bajki (romanse)...

Osobną półkę mają u mnie Swawolnicy i Hultaje, wśród których króluje Guy Ritchie z trzema filmami: Porachunki, Przekręt oraz Rock'N'Rolla oraz Steven Soderbergh z trylogią Ocean's 11, 12 i 13. Mistrzostwo świata. Gdybym już dziś miała wybrać kilka filmów oglądanych do końca życia w domu starców, to postawiłabym na nich.

Jak mówi Prawo Mamonia:

Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem

Zatem odnowiłam ostatnio kilka wyjątkowo długoletnich znajomości, które o dziwo zachowały świeżość i urok pierwszego spotkania.

Oto one.

Rzeczy, które robisz w Denver, będąc martwym (1995, reż. Gary Fleder)



Czyli opowieść o tym, że nawet Człowiek Z Planem (Christopher Walken) nie jest w stanie przewidzieć wszystkiego, gdy w grę wchodzi czynnik ludzki. Możesz być samym Świętym Jimmim (Andym Garcia), ale jak masz w ekipie Rąbniętego Billa (Treat Williams), to koniec może być tylko jeden - banicja albo kulka w łeb od Pana Shhh (Steve Buscemi).

https://cdn.steemitimages.com/DQmSN3hPP9yRZoVVrWHWvy3kHtQxp12irrNkUYTUesz1jAr/01.jpg
Kadr z filmu Things to Do in Denver when You're Dead, prod. Miramax Films, Woods Entertainment

Trochę kino gangsterskie, kryminał, dramat, czarna komedia... Świetna obsada, muzyka, genialne dialogi i zdarzenie z cyklu miało być tak pięknie i zobacz, co wyszło - całość zalatuje klimatem filmów Tarantino, choć w historii jest i miejsce na odwagę, honor i refleksję nad ludzkim życiem. W tym świecie pewne sprawy są niezwykle proste - dajesz w ryj urzędasowi, który brzydko potraktował twoją przyjaciółkę; nie zostawiasz rozbabranych spraw, a jak schrzanisz robotę - idziesz do piachu.

Ale teraz jest AIDS, feministyczna wrażliwość, cokolwiek to znaczy... i te wszystkie ruchy! Ruch na rzecz tego, na rzecz tamtego... Za dużo tych ruchów! Jedyny porządny ruch, to ruch robaczkowy jelit!

Główny bohater (A. Garcia) z niezwykłym wdziękiem porusza się w tej prosto ciosanej rzeczywistości, nie próbując nawet zbytnio z nią polemizować. On ma pewne sprawy do załatwienia, a czas nieubłaganie ucieka... tik tak, tik tak.

Tajemnice Los Angeles (1997, reż. Curtis Hanson)



Film z 1997 roku, który fantastycznie oddaje klimat czarnych kryminałów z lat pięćdziesiątych, wciągając w świat polityki, narkotyków, skorumpowanych glin i luksusowych prostytutek o wyglądzie gwiazd filmowych. Nakręcony na podstawie prozy Jamesa Ellroya genialny splot gangsterskiej opowieści, kryminału i romansu okraszony nietuzinkowymi postaciami, a to wszystko zgrabnie upakowane w nieco ponad dwóch godzinach filmu. Obsada, to uczta dla każdego kinomana: zniewalająca Kim Basinger, cyniczny Kevin Spacey, brutalny i rycerski Russell Crowe czy naiwny Guy Pearce tworzą wiarygodne i starannie nakreślone postacie. Podobno pierwszoplanową rolę żeńską proponowano Izabelli Scorupco, na szczęście odmówiła.

https://cdn.steemitimages.com/DQmb6ZEy5XETQf8EyMamxPFmx3GEFvUh4zDT89ntDnyVux5/02.jpg
Kadr z filmu L.A. Confidential, prod. Warner Bros.

Historia prowadzona z perspektywy trzech policjantów - każdy z nich niezależnie dociera do niewygodnych faktów, które finalnie okazują się być puzzlami tej samej układanki. Co ciekawe, bohaterowie różnią się między sobą diametralnie wartościami, celami i motywacją, tworząc wybuchowy i niezwykle efektywny team złożony z narwańca nienawidzącego damskich bokserów, cynicznego i przekupnego kombinatora oraz harcerzyka idealistę.

To jeden z tych filmów, do których wracam raz na dwa, trzy lata i za każdym razem świetnie spędzam czas. Wiem, jak się skończy, a mimo to z niecierpliwością czekam na każdą kolejną scenę, napawam się muzyką, obrazem, postaciami i akcją. I choć to dwa różne obrazy, to bardzo kojarzy mi się z filmem Podejrzani. Być może przez osobę Kevina Spacey, złożoność intrygi, czy w końcu mityczne postacie, które pojawiają się w obu produkcjach i odgrywają ważną rolę - w Podejrzanych jest to Keyser Söze a w Tajemnicach L.A. - Rollo Tomasi.

Gorączka (1995, reż. Michael Mann)



To nie była miłość od pierwszego wejrzenia. Zdaje się, że byłam zbyt młoda na taki film, a ponadto pamiętam, że tamtego dnia obejrzałam aż dwa pod rząd - ten i Strange Days. Prawie trzygodzinny Heat (nie mylić z The Heat) wymęczył mnie okrutnie, choć nie umiałam tego przyznać nawet sama przed sobą. To był czas, gdy nie śmiałam podważać własną opinią statusu filmu uznanego za dobry. Dziś już nie mam takich oporów, a sztukę dzielę na dwie kategorie: albo mówi do mnie, albo nie.

Na szczęście do filmu, książki czy obrazu zawsze można wrócić po latach i spróbować ponownie nawiązać dialog. Tak było tym razem.

Paradoksalnie obsada dwóch głównych ról (Al Pacino i Robert De Niro) dla mnie akurat hitem nie była. Szanuję dorobek aktorów, ale obaj raczej mnie drażnią swą wyraźną manierą, która potrafi uwalić każdy film z ich udziałem. Tutaj tak się nie stało. Jest tak wiele równie wyrazistych postaci, wokół których snują się poszczególne wątki, że panowie nie przytłaczają, wręcz przeciwnie. Sprawiedliwie dzielą się czasem na ekranie z innymi członkami ekipy (m.in. Val Kilmer, Tom Sizemore i Jon Voight).

https://cdn.steemitimages.com/DQmeaRaWYeSP1QciRHSyWHSBH7KRkwx5S3hEgRUYu4RsuRn/03.jpg
Kadr z filmu Heat, prod. Regency Enterprises, Forward Pass

Na uwagę zasługują bardzo mocno nakreślone, jak na typowo męską rozgrywkę, role kobiece (Diane Venora, Amy Brenneman czy Ashley Judd). Dzięki temu cała historia jest niezwykle realna - panowie są mocno osadzeni w życiu rodzinnym, a sprawy osobiste silnie oddziałują na ich decyzje i postępowanie. W ostatecznym jednak starciu górę bierze lojalność wobec towarzyszy i umiłowanie wolności, co jak pamiętam, wzbudziło pierwotnie moją ogromną irytację. Cóż, tak musiało się skończyć zetknięcie młodej, romantycznej duszy z brutalnym, męskim światem.

Główną osnową opowieści jest specyficzny pojedynek pomiędzy policjantem i gangsterem. Bezpardonowa i jednocześnie pełna wzajemnego szacunku, samcza walka dwóch zimnych profesjonalistów okraszona akcjami w terenie. Nie ma tu fajerwerków - spektakularnych wybuchów i efektów specjalnych, lecz pełne namacalnego napięcia oczekiwanie. Realistyczna i pozbawiona hollywoodzkich sztuczek scena pościgu i strzelaniny po napadzie na bank, to jak dla mnie majstersztyk. Ścieżka dźwiękowa też robi swoje - jedna z najlepszych, jaką znam.


To nie jedyne filmy, do których wracam, ale te akurat towarzyszą mi już ponad dwadzieścia lat. Poznałam je u progu dorosłości i rok po roku z przyjemnością weryfikuję ich uniwersalną wartość, jaką dla mnie przedstawiają. To jednocześnie swoisty papierek lakmusowy zmian, jakie zachodzą we mnie samej. Za każdym razem z ciekawością odkrywam, jak mój odbiór i reakcje na poszczególne zagadnienia się zmieniły. Coś, co niegdyś irytowało czy raziło, dziś przyjmuję z pełnym zrozumienia spokojem. Postawy, które imponowały, teraz mogą wzbudzać niesmak.

Kino zawsze było i chyba już pozostanie, ważnym punktem odniesienia w moim życiu. To, czego nie potrafiłam nazwać, co było zbyt trudne, by przeżyć, zbyt straszne, by sobie wyobrazić - znajdowałam w filmach. Były dla mnie matką zastępczą, nauczycielem, wyzwalaczem i przewodnikiem emocji, namiastką prawdziwego życia w czasach, gdy nie potrafiłam nim kierować i go ogarnąć.

Dzisiaj oglądam o wiele mniej, bo potrafię wypełnić egzystencję własną treścią, wciąż jednak pamiętam o wiernych przyjaciołach z przeszłości. W dużej mierze to oni mnie wychowali i ułatwili konfrontację ze światem.


grafika nr 1 - pexels.com
cytaty:
nr 1 - Rejs, reż. M. Piwowski
nr 2 - Rzeczy, które robisz w Denver, będąc martwym, reż. Gary Fleder

KOMENTARZE

  • pignys

    Malutka poprawka!
    Reżyserem "Rejsu" jest Marek Piwowski, zarejestrowany jako TW "Krost"! ;)

  • niekarany

    Ładny przeglądzik.
    "I am Godzilla and you are Japan!" Williamsa w "Rzeczach, które robisz..." pozostanie ze mną na zawsze.
    Z ciekawostek: scena rozmowy Ala Pacino i Roberta De Niro w "Heat" została nagrana z dublerami - nieznoszący się nawzajem gwiazdorzy nie chcieli usiąść ze sobą przy stoliku.

  • zwora

    Na tych gangsterskich to na wszystkich Bem w kinie. Ufff. ... Jak ten czas leci :)!

  • postcardsfromlbn

    L.A. Confidential to jeden z moich ulubionych filmów. Choć wpływ na odbiór mogą mieć okoliczności, które sprawiły że dobrze go pamiętam. A dwóch kolejnych nie widziałem, i chyba przy najbliższej okazji obejrzę.

    Ale Guy Ritchie to klasyka gatunku. Przekręt oglądałem już z pięć razy, za każdym razem mi się podobał.
    "ALL. BETS. ARE. OFF!" ;)

  • kusior

    Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że mamy podobny gust filmowy :) Filmy Guy'a Ritchie'go wręcz uwielbiam, a do trylogii Ocean's z przyjemnością powrócę. Oczywiście w zestawieniu pojawiły się też tytuły, które spokojnie czekają w kolejce aż je obejrzę (Tajemnice Los Angeles i Rzeczy, które robisz w Denver, będąc martwym).

    Z dużą przyjemnością czytałem Twój post :) Oby więcej takich oznaczonych tagiem #pl-filmy. Lubię czytać o filmach, a szczególnie, gdy ktoś pisze o nich tak świetnie jak Ty :)