BLOGCZEJNalpha

"Król lew"(1994 r.) - wybitna lekcja o postawach obywatelskich

„Król Lew” miał premierę 24 lat temu. Od razu pokochała go publiczność na całym świecie. Wiele było ku temu przyczyn. Główną jego siłą było mocne odczucie bardzo młodego odbiorcy, że twórcy mają do zaproponowania coś więcej niż tylko rozrywkę. „Król Lew” może być odbierany na różnych płaszczyznach. Dla jednych będzie to opowieść o poszukiwaniu tożsamości, dla innych triumf perfekcyjnej animacji. Dla niektórych będzie to sentymentalny powrót do dzieciństwa. Wielu odczyta ten film także po prostu jako znakomitą rozrywkę.

717px-1884_Map_of_the_Belgium_Congo.jpg

Gdyby jednak przyjrzeć się bliżej dostrzeżemy w tej animacji niezwykłą opowieść o namiętności władzy i poszukiwaniu różnych dróg do państwa idealnego. O motywie walki o władzę pisali ówcześni recenzenci, którzy twierdzili, iż „Król Lew” to nawiązanie do „Makbeta” i „Hamleta” Szekspira w wersji przystosowanej dla dzieci. Nie sposób się z tym nie zgodzić (zwłaszcza finałowa scena), jednak uważam, że zarówno problem władzy, jak i polityki którą prowadzi można w tym filmie rozciągnąć bardzo szeroko, dając młodemu widzowi możliwość uczestniczenia w pierwszej lekcji politologii. Lekcja ta składa się z kilku punktów wyłożonych niezwykle efektownie.

https://www.youtube.com/watch?v=FBqZUbKzjnk

Punkt pierwszy zadaje ważne pytanie „w jakim układzie społecznym (państwie) żyło by mi się najlepiej”. Twórcy filmu dają do wyboru kilka alternatyw. Wszystkie oczywiście podane w takim języku by mogło je strawić kilkuletnie dziecko, choć samo zagadnienie jest potraktowane niezwykle poważnie. Przyjrzyjmy się zatem poszczególnym układom : monarchii, anarchii i systemowi totalitarnemu.
MONARCHIA – to w filmie Disneya najdoskonalsza forma rządów. Porządek i spokój pośród króla i jego otoczenia powodują doskonały „krąg życia” w którym każdy zna swoje miejsce i wie, że dziś w naturze jest drapieżnikiem, ale jutro może być trawą. W tym świecie czujemy się bezpiecznie. Bo każdy zna zasady jego funkcjonowania. Mocny nacisk na konserwatyzm i przewidywalność.
ANARCHIA – jest jednak miejsce kuszące. „Cmentarzysko słoni” to kraina zakazana. Bo normy tutaj nie obowiązują. Nie są one ważne dla osób, które je zamieszkują. Czekają aż pojawi się ktoś, kto nie bardzo rozumie brak porządku. I można go w jakiś sposób załatwić.
AUTORYTARYZM – Skaza zostaje władcą i nie bardzo wie w jaki sposób w ogóle trzeba rządzić. Stosuje więc zasadę dziel i rządź. Docenia innych odbierając drugim. Czyli społeczeństwo klasowe, gdzie jedni mogą, a inni muszą się podporządkować. Ciepri na tym wspólnota, zyskują niektórzy (hieny).
UTOPIA – czas „hakuna matata”. Lew odnalazł się na obrzeżach po dramatycznych wydarzeniach. I przez lata żyje szczęśliwie, bo … ma wszystko gdzieś… Są kumple, jest zabawa. Ale przeszłość wraca…

krol-lew-zdjecie-z-filmu-427818-section_bg.jpg

Kino dziecięce to filmy, które posiadają najbardziej surowego recenzenta. Trudno bowiem przekupić dzieciaka tanim chwytem, który będzie mu obcy. Dziecko nienawidzi być traktowane jak odbiorca, w którym twórca widzi osobnika, którego może z perspektywy wyższości moralizować. Wyczuwa kłamstwo niemal od razu i odrzuca dzieło, które uznaje za fałsz. Stara zasada mówi w końcu, iż widz przede wszystkim nie może się w kinie nudzić. Szczególnie taki widz. Twórcy „Króla lwa” na pewno wzięli sobie tą zasadę do serca. I stworzyli jedną z najlepszych animacji wszech czasów, która na stałe wpisała się w historię kina. Dla wielu 20-st 30-sto i nawet 40-sto latków, ta opowieść to podróż do najjaśniejszej strony dzieciństwa. „Najlepsza bajka Disneya”, „To bajka, którą zapamiętam do końca życia” – to tylko niektóre z licznych wpisów pojawiających się na forum serwisu internetowego Filmweb.pl dotyczące filmu „Król lew”. Nie ma się co dziwić. Bo twórcy potraktowali widza wyjątkowo poważnie.

KOMENTARZE

  • noisy

    Król Lew - ta bajka dla mnie była i nadal jest niezapomniana. Mając 7 lat, pamietam ten film, oglądany na pierwszej szkolnej wycieczce do kina.

    Pamietam, że zanim obejrzałem ten film, wszystkie postacie z filmu już były dość popularne w sklepach, na różnych gadżetach (i karteczkach!!!).

    Pamiętam też, że udało mi się namówić rodziców, by kupili mi kasetę magnetofonową z muzyką z filmu. Wszystkie piosenki znam chyba na pamięć.

    Mało tego... dokładnie na Królu Lwie zacząłem się uczyć grać na keyboardzie (z tego akurat później nic nie wyszło :P), ale faktem jest to, że część z tych piosenek do tej pory potrafie zagrać :)

    Pamiętam też jak dużo grałem w grę Lion King. Niestety pamietam też, że nigdy nie przeszedłem tej planszy:
    <center>
    https://i.ytimg.com/vi/eMDMeEH5nDg/maxresdefault.jpg
    </center>

    Może po 23 latach ktoś mi powie, jaki był sekret na tamtą planszę? :)

  • suchy

    Piękna nostalgia, do tej pory mogę oglądać ten film i zawsze łezka się w oku zakreci. Muzyka fenomen i te karteczki, ale przywołałes wspomnienia :))

  • astromaniak

    Nie odpisałeś w temacie :https://steemit.com/polish/@astromaniak/bierzmy-sie-do-pracy-zbierajmy-steem-power

    Więc powtórzę tutaj :)

    napisałeś:

    Wybrałem sobie drogą, gdzie idę krok po kroku. Idzie ciężko, ale już te magiczne 15 przekroczyłem.

    Ale masz ponad 20 STEEM! Czemu nie konwertujesz w STEEM POWER?🙂

  • glass.wolf

    Super tekst! tak swoją drogą to może pasuje do tematu tygodnia jako nawiązanie do dyktatury?

  • kusior

    Świetny tekst o niezwykle wybitnej produkcji! Gdy już będę miał swoje dzieci, to na pewno będę z nimi ten film oglądał. Jest niezwykle uniwersalny.

  • theadelina

    naprawdę dobra interpretacja :)
    to była jedna z moich ulubionych bajek dzieciństwa, jednak aktualnie preferuję brutalną krytykę Disneya.

  • theadelina

    naprawdę dobra interpretacja :)
    to była jedna z moich ulubionych bajek dzieciństwa, jednak aktualnie preferuję brutalną krytykę Disneya.