BLOGCZEJNalpha

"Muj Wydafca" Kultu (1994r.) - zespół udowadnia, że nie będzie odcinał kuponów!


 Po wielkim sukcesie „Taty Kazika” przed zespołem KULT stanęło nie lada wyzwanie. To już nie było tak, że „gramy sobie muzykę, ale czy będziemy z tego żyć to już inna sprawa”. W końcu zespół odniósł sukces nie tylko artystyczny, ale także komercyjny z którego realnie coś miał. No i jak sprawdzić czy wciąż potrafi świetnie grać i nie odcinać kuponów? Oczywiście najlepiej jest nagrać płytę, która po raz kolejny powali na kolana wszystkich. Więc przed nagraniem na pewno był pewien stres. Ale okazało się, że niepotrzebny. Dla wielu „Muj Wydafca”, następca „Taty” to najlepsze, co wykreował Kult w swojej karierze.   

https://cdn.steemitimages.com/DQmTkikYFv8qA7rrr6fC1k66RAmcg9Xf926tsNdUCR14Rb9/1.jpg (moja pamiątkowa kaseta :) )



  Tuż przed nagraniem albumu zespół odbył swoje pierwsze turnee po Stanach Zjednoczonych. Byli zachwyceni tym, co tam zobaczyli - „zawsze tak jest pierwszym razem” podkreślali. W czerwcu 1994 weszli do studia by nagrać płytę. Tym razem ponoć już cechowaną nie na kasetę, ale na CD (tam znalazły się ostatecznie dwa dodatkowe utwory). Sam Kazik, który wówczas powoli odkrywał nowy świat dźwięków (sampler!) wspomina, że nagranie tej płyty pamięta jakby najmniej.   

 Trzeba przyznać, że tematyka, która jest poruszana na ósmym studyjnym albumie zespołu była już wcześniej znana fanom. To bezsensowność konfliktów i ataków przemocy, bandyckie zachowania polityków, refleksja na arenie religijnej. Dodatkowo to, co zawsze ozdabia społeczny przekaz Kultu – teksty o miłości. Tutaj dochodzą jeszcze dwa (no trzy – bo jeszcze nowa wersja „Młodych wioślarzy”) covery – genialny „Passanger” (tak dobry, że niektórzy myśleli, że to autorska piosenka zespołu) oraz „Dziewczyna o perłowych włosach”. To pokłosie zabawy z początku lat 90-tych w nowe wersje starszych utworów, granych przez Kult na ówczesnych koncertach.   




 Siłą tej płyty jest to, że mimo iż czujemy że Kazik już wcześniej nam mówił o pewnych sprawach chłopaki wciąż mieli na tyle siły w sobie, by wykreować na tyle dużo pomysłów artystycznych by zaskoczyć odbiorcę.   




 https://www.youtube.com/watch?v=cR7_OwnTgE8 (Kult w programie „Lalamido” o nowej płycie)

 

 Weźmy po kolei -   

 1. Ręce do góry – świetny, agresywny utwór powtarzalności natury ludzkiej przemocy, która wynika z chęci zysku i posiadania. Doskonały początek, świetne gitary! 


2. Lewe lewe loff – Kazik ponoć tą piosnką chciał wyrazić podziw dla młodej, początkującej gwiazdy polskiego rocka Katarzynie Nosowskiej. Ten liryzm, powolne wyznanie to idealna piosnka „przytulacz”. Ale to oczywiście dla zainteresowanych :) 




 https://www.youtube.com/watch?v=VX8QsvIULbo (Lewe lewe loff) 




 3. Keszitsen kepet onmagarol – zbudowany z haseł i sloganów partyjnych kampanii wyborczej rodem z roku 1993. „Głosuj na mnie wtedy dostanie prawie za darmo każde śniadanie” brzmi jak kpina z wyborcy. Ale tak po latach widać, że społeczeństwo ludzi żyć iluzją, że dostaje coś za darmo. Cóż…   4. Onyx – opowieść o poszukiwaniu Boga. Czy jest on tutaj w tych naszych rytuałach? Czy to tylko taka umowa, w której wszyscy uczestniczymy, ale w nią nie wierzymy? Poważne dylematy…   5. Gaz na ulicach – pierwsze bity pochodzą z utworu „Will rock you” Queen. Potem refleksja o tym , co jest na ulicach. Tak poważnie mówiąc. Zawsze miałem problemy z Kultem jeżeli chodzi o single promujące. Ten pierwszy rzadko kiedy mi podchodził. No i tutaj jest doskonały ku temu przypadek. 




 https://www.youtube.com/watch?v=NNYLH4N-trw (singiel promujący. „Gaz na ulicach”) 




 6. Oczy niebieskie – krótkie, niezobowiązujące wyznanie o poranku… bez komentarza… Motyw z filmu fatalnie przyjętego przez krytyków. Komedia Waldemara Szarka o tym właśnie tytule. Filmu nie widziałem :) 7. Pasażer – kapitalny cover Iggy Popa! 




 https://www.youtube.com/watch?v=TdOkZNRZ328 (Materiał wziął udział w konkursie S.P. Records. Zadaniem było nagranie teledysku do ulubionego utworu zespołu Kult)

 


  8. Historia pewnej miłości – tekstowy majstersztyk. Bardzo ponura opowieść o ciągłości patologii. Z obrazu wyłania się bardzo smutny obraz kobiety, która szuka uczucia, ale nie może wyrwać się z kręgu z którego wyrosła. Daje do myślenia. Muzycznie: bardzo posępnie.   


9. Mój wydawca – piękny ukłon zespołu do tego jak do tej pory układała się współpraca zespołu z różnymi Januszami Biznesu. Kazik i spółka wielokrotnie zostali oszukani albo zbałamuceni przez osoby czy to z pierwszych stron gazet czy też zwykłych „organizatorów kultury”. Tutaj sobie o tym wspominają. Co jednak ważne: bardzo energetyczny numer. 




 https://www.youtube.com/watch?v=zw8oQTn3cMc (utwór „Mój Wydafca) 




 10. Kulcikriu – a tu dla odmiany inna sprawa. Co musi zrobić zespół by wciąż trzymać top? Oczywiście trzymać się razem i sobie ufać. Jak to leci w utworze? „Zaprawdę powiadam wam, nie ma takiej szajki jak ta!”. I jest znowu bardzo energetycznie! 


11. Bliskie spotkanie 3 stopnia – pianinko wchodzi powoli, a podmiot liryczny tłumaczy kosmicie czemu tutaj jest jak jest.   


12. Krutkie kazanie na temat jazdy na maxa – zespół wyrusza na miasto i w bardzo szybkim tempie opisuje co się stanie gdy, napijesz się wina, co konkretną moc trzyma! 


13. Na zachód! - bardzo refleksyjny utwór. Przypomina o trudach początków transformacji i to głupie porównanie z tym co widzimy tutaj w Polsce na co dzień i jak odbieramy mit zachodu. Oczywiście to moja interpretacja.   


14. Dziewczyna o perłowych włosach – znakomity cover najsłynniejszego utworu zespołu „Omega”. 


15. Psalm 151 – motywy religijne to częste zjawisko, zwłaszcza w początkowej fazie działalności zespołu. Tutaj mamy do czynienie z pytaniem – czy Bóg chce być z nami, nawet jeżeli nie jesteśmy takimi ludźmi jak z proponowanego religijnego obrazka. „Powiedz Boże, czy jeszcze chcesz mnie widzieć, hej po tym wszystkim co w życiu uczyniłem…” Mocne! 




 https://www.youtube.com/watch?v=4-7LCBYPxf4 (wykonanie koncertowe)




 16. Piosenka młodych wioślarzy – wersja reggae utworu znanego z płyty „Posłuchaj to do Ciebie” 17. Setka wódki – fascynacja alkoholem czy też potępienie naszej narodowej przywary? Trudno się jednoznacznie odnieść, nie mniej „no więc setka wódki i na zdrowie, witamy u nas panowie”. Pod refleksję… 




 Jako całość płyta brzmi znakomicie. Lekko mrocznie, ale jest dużo „rozładowaczy”.  Kult zawsze eksperymentował z dość nietypowymi jak na zespół rockowy instrumentami (np. waltornia) i trzeba przyznać, że ta płyta jest przez te „smaczki” niezwykle dobrze naładowana. Okładka może nie każdego zachęca (ech!), ale trzeba przyznać, że tutaj zasada, iż książki się po niej nie ocenia zadziałała znakomicie. Mimo, że nie powtórzyła wyniku „Taty”, sprzedała się znacznie gorzej to jednak wydawcy nie narzekali. Sam zespół udowodnił, że wciąż może zaskakiwać publiczność Wiele z utworów z tej płyty to żelazne punkty koncertowe, a publiczność wciąż domaga się ich na koncertach. A przecież od premiery minęły już 24 lata…   

 

 https://www.youtube.com/watch?v=2C1uZ0Q7EtE (Koncert Kultu z 1995 r.)

 


KOMENTARZE

  • andzi76

    Świetny opis, pamiętam ten album, te utwory teraz są już Kultowe.
    Często wracam do tych starych utworów zespołu.

  • andzi76

    Ten post został podbity przez użytkownika @mmmmkkkk311 i jego program #perpetuummobile. Z jego inicjatywy zostało przydzielone opiekunom Tag'ów po 10 SBD na wspieranie dobrych treści na platformie #steemit, ja dostałem na wspieranie Tagu #pl-muzyka.