BLOGCZEJNalpha

"Pluton" Olivera Stone - doskonałe kino wojenne


 Jakiś czas temu stacja Showmax udostępniła film „Pluton” Olivera Stone. Film, który w swoim czasie poruszył miliony widzów na świecie, ale przede wszystkim Akademię Filmową, która nagrodziła go licznymi Oscarami. Zupełnie zasłużenie, choć już wcześniej wiele produkcji o wojnie wietnamskiej zostało przez nią docenionych. Ale po kolei. 

https://cdn.steemitimages.com/DQmXtmmtRiUcQmW52EGgQZy6iT7LzQjgmWuFQfQA4LmNx48/charlie-sheen-signed-12x18-platoon-movie-poster-photo-beckett-authentication4-t7759159-1197.jpg (Plakat filmu)



 Film jest z 1986 roku i strasznie byłem ciekaw czy film wytrzymał próbę czasu. Czy w Anno Domini 2018 będzie wciąż potrafił wciągnąć tak samo, jak w czasie, gdy oglądałem go jako młokos. Odpowiedź jest dość jednoznaczna: ten film jest jak dobre wino. Im starszy tym lepszy.   




 Robi wrażenie przede wszystkim znakomity scenariusz. Postacie, pochodzące z różnych miejsc Stanów Zjednoczonych zostały doskonale rozpisane. Ich stylizacja językowa i samo podejście do życia pokazują nam jak złożonym miejscem są Stany Zjednoczone i jak ciekawie wygląda ich spotkanie poza terenem kraju. No i scenarzyści doskonale oddali mroczną stronę ludzkiej natury, która zaznacza wprost: nie ma „słusznych wojen”. Kto do niej dąży musi poświęcić właśnie takich młodych chłopaków. A że wojna była w latach 60-tych przedłużeniem polityki to zdecydowanie padło właśnie na nich. Aktorzy dodali im trochę humoru, trochę pragnień. Ale przede wszystkim nadzieję na bezpieczny powrót. Z czasem każdy z nich przerabiał się na coraz bardziej krwawy befsztyk moralny. Ale każdy chciał przede wszystkim przeżyć. Czy można im się dziwić? 

https://www.youtube.com/watch?v=hGsyEkfjhQk (Oficjalny zwiastun)



 Film porusza trudną dla Amerykanów sprawę udziału w wojnie wietnamskiej ich państwa. Oliver Stone sam zgłosił się na ochotnika, w jakby patriotycznym obowiązku. To właśnie na nim budowany był główny bohater opowieści Chris Taylor. W filmie widać wyraźnie, że by przeżyć musi mieć jeden podstawowy cel: pokonać własne słabości. Bo od razu po wylądowaniu w Wietnamie widzi plastikowe worki wypełnione martwymi ludźmi. Stara się nie pękać, słucha przełożonych. Ale ci wiedzą, że tutaj wojna jest bezsensowna. I cynicznie reagują na każdego nowego. Bo co jest wielkim atutem dzieła to brak bohaterstwa. Jest tylko chęć przeżycia.   

 Film posiada znakomitą ścieżkę dźwiękową. Muzyka w nim to bardzo ważne spoiwo żołnierzy, którzy mają ze sobą spędzić nie tylko czas podczas bitwy i służby, ale także w czasie wolnym. Tu zatem pojawiają się przeboje z epoki, które wówczas znała cała Ameryka. Ale także mocny utwór Adagio. Robi wrażenie, mimo że często pojawia się w filmach to jednak tutaj ma wymiar szczególny. Warto odsłuchać.   

https://cdn.steemitimages.com/DQmWiV9DcySMuwtSVubFet5nEoDb5qf95RRnVHEXNM9DzcC/1.jpg (kaseta kupiona w połowie lat 90-tych)



 Film „Pluton” to, jak większość filmów Stone, dzieło rozliczeniowe z najnowszą historią Stanów Zjednoczonych. Często zdarza mu się uciekać w populizm i niestety w zwykłą mitomanię, jednak trzeba przyznać, że w połowie lat 80-tych (do połowy lat 90-tych) trzymał rękę na pulsie i jego filmy naprawdę były po prostu znakomite dla widza. Później już mu tak dobrze nie szło. Sam „Pluton” to mój drugi jego ulubiony film. Pierwszym jest znakomity „Salwador”. Zresztą ten reżyser wie, jak zaciekawić widza i może rzeczywiście trzeba zrobić jakiś ranking ku temu :)   

 Film do obejrzenia tutaj

 


KOMENTARZE

  • kusior

    "Pluton" oglądałem ładnych kilka lat temu i myślę, że warto go sobie odświeżyć.

    Dzięki za polecenie również filmu "Salwador". Postaram się go również zobaczyć. Z opisu wydaje się, że to będzie mocne kino.

  • alcik

    A co powiesz na temat Midnight Express na podstawie scenariusza Stone'a? Na mnie przed laty zrobił potężne wrażenie.

  • wzp

    Byłem mały brzdąc jak pierwszy raz oglądałem Pluton. Pewnie rodzice by nie pozwolili gdyby nie fakt, ze akurat mieli jakąś imprezkę i cieszyli się, że mają spokój i nikt im nie przeszkadza. Scenę jak "rozwalają" Eliasa pamiętam do dziś i nie raz z bratem sobie ją na wzajem przedstawialiśmy. Film świetny.

  • bartheek

    Próbowałem wczoraj skomentować, ale ciągle wyskakiwał mi error. "Pluton" to jeden z najlepszych filmów wojennych. Absolutny klasyk.

  • andzi76

    Świetny film wiele razy go oglądałem jeden z najlepszych filmów jakie widziałem, trzeba go sobie przypomnieć.