BLOGCZEJNalpha

„Wielkie żarcie” (1973r.) - żołądkowa metafora upadku cywilizacji zachodu

Czterech facetów umawia się, by popełnić samobójstwo. Z przejedzenia. Goście nie reprezentują żadnej patologii, nie są „oryginalni na siłę”. Z wyglądu są nie podobni do nikogo. Mówiąc krótko – klasa średnia zauważa, że czas najwyższy zmierzyć się ze śmiercią. Przy akompaniamencie kilku prostytutek (wychodzi, że najbardziej konserwatywnych bohaterek filmu) i jednej nauczycielki zaczynają realizować swój pokraczny plan.

wielkiezarcie.jpg

Słowo „skandal” już nic nie znaczy. Dziś paniusia wychodzi „coś pokazała chyba za dużo” i już gada się o pseudogwiazdce w tych kategoriach. Jest to najczęściej żałosny marketing. Ale był czas, gdy to słowo coś jednak było warte. I właśnie „Wielkie żarcie” jest tego znakomitym przykładem. Wybitni aktorzy (z Marcelo Mastroiannim na czele) biorą udział w filmie zwyczajnie dekadenckim. „Żarcie” służy twórcom za niezwykłą metaforę sytego świata zachodu, który chce przesunąć dalej granice związane z „wolnością”. Jednak nie mając nic w tej kwestii do zaoferowania zaczyna myśleć o samounicestwieniu. Odbiór filmu w pewien sposób przeraża – to co było kiedyś, dziś nie ma znaczenia wydają się mówić główni bohaterowie filmu. Zatem po co żyjemy, skoro wyrzekliśmy się przodków i ich wartości? Odejdźmy i ustąpmy tym, którzy jeszcze wierzą w jakieś ideały. Czy taki los czeka cywilizację zachodu? Czy może nas załatwić „przesyt”, „przeżarcie” czy też brak empatii na otaczający nas świat. Ostanie problemy na naszym kontynencie zdają się niestety potwierdzać tezę zawartą w tym prowokacyjnym filmie sprzed 45 lat.

1.jpg

Nie wiemy czemu bohaterowie chcą się zabić. Jaka ich życiu towarzyszy pustka. Niezwykłe jest to, że prostytutki są ostatnimi, które jeszcze mają jakiś pręgierz moralny. Reszta bohaterów panowie i pani nauczycielka upadają. Oddają się karnawałowi żarcia, seksu i śmierci. Strasznie to dołujące. Oddaje nam także smutną sytuację – nasze życie od narodzin po śmierć kreuje przede wszystkim fizjologia – każdy układ trawienny, rozrodczy, oddechowy napędza nas codziennie. Ideały, które staramy się jakoś głosić to tylko zapełniacz.

wielkie-c5bcarcie.jpg

Mimo, że film jest bardzo wulgarny i momentami nihilistyczny to robi wrażenie poprzez sugestywne pokazanie duchowej pustyni. Wówczas, w latach 70-tych, gdy kino miało chyba największą swobodę twórczą można powiedzieć, że ta deklaracja budziła niesmak i oburzenie. Ale świat powoli się zmieniał. Zaczęliśmy jako Europejczycy tracić własną tożsamość. To takie ciekawe, gdy po premierze film podoba się głównie dekadentom, a po tylu latach od premiery lepiej odczytują go konserwatyści. Nas już nie ma – sugeruje reżyser. Powoli nadchodzi zmiana, która wymieni nas na lepszy model. Bo w sytości nie zauważyliśmy problemów, które narastają każdego dnia gdzieś wokół nas.

https://www.youtube.com/watch?v=cuqZlOHnJNw

Jedzenie, dla nas coś oczywistego. Dla wielu ludzi na świecie ciągle podstawowa potrzeba. W filmie ukazuje się jego nadmiar jako element ułatwiający wykonanie ostatniego zadania. Zadania, w którym żegnamy się z naszym światem. Jest to coś z jednej strony obrzydliwego, z drugiej bardzo dla nas wstrząsającego. Czy to już nasza ostatnia zmiana? Czy to już zmierzch naszej historii?

Warto obejrzeć. Mimo wszystko. Takiej ciekawej prowokacji artystycznej kino chyba później już nam nie zaoferowało.

KOMENTARZE

  • kapitanpolak

    Pozwolę sobie zacytować starą i dobrze znaną prawdę.

    Ciężkie czasy tworzą twardych mężczyzn. Twardzi mężczyźni tworzą dobre czasy. Dobre czasy tworzą słabych mężczyzn. Słabi mężczyźni tworzą ciężkie czasy.

    Zachód potrzebuje silnego wstrząsu by obudzić się z tego dekadenckiego letargu.

    Jak widać ataki terrorystyczne i jawne wręcz odbieranie ludziom wolności to za mało.

    Może zabrzmię okrutnie, ale zachód potrzebuje krwawej wojny. Tylko ona jest w stanie dostarczyć odpowiednio silnego bodźca.

    Cykl się zamknie a silni ludzie będą musieli zająć się odbudową świata. Nie będzie wtedy czasu na bzdury takie jak rozważania nad ilością płci i innymi "postępowymi" wynalazkami.

  • kusior

    Świetny post! Dzielisz się z nami swoimi przemyśleniami, ale także zostawiasz nas z pewnymi pytaniami, nad którymi warto się pochylić. Brawo!

    A film zaznaczony do obejrzenia.